0.1 C
Ustroń
sobota, 14 lutego, 2026

34. Finał za nami

Jak co roku Ustroń włączył się do zbiórki pieniędzy dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, które w tym roku przekazane będą na „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”, czyli na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych. Na ten cel zebraliśmy 89.030,77 zł.

W miejskim 34. Finale WOŚP wzięło udział około 200 wolontariuszy, wydano 58 puszek. Zaangażowali się uczniowie wszystkich ustrońskich szkół i 10 dorosłych. Kwestowano na terenie całego miasta, a nawet na Czantorii i Równicy.

Sztab WOŚP mieścił się w Miejskim Domu Kultury „Prażakówka”, bo to właśnie ta placówka co roku organizuje Finał. Pracownicy MDK już 3 miesiące wcześniej zgłaszają do Fundacji Jurka Owsiaka gotowość utworzenia sztabu, później kontaktują się z nauczycielami podstawówek. W szkołach odbywa się nabór wolontariuszy, a później znów przejmuje ich „Prażakówka”, zaopatrując w identyfikatory i puszki na datki. Pracownicy domu kultury mają pełne ręce roboty już na 3 miesiące przed Finałem WOŚP, a w dniu, w którym się odbywa, pracują przez cały dzień, koordynując wszelkie działania. We wcześniejszych latach pomocą służyli strażnicy miejscy, którzy byli w stanie przewieźć potrzebne rzeczy lub wolontariuszy, a także pomóc w trudnych sytuacjach, gdy ktoś źle się poczuł, przemoknął do suchej nitki, był narażony na nieprzyjemności ze strony przeciwników WOŚP. Pozostający w odwodzie strażnicy dawali poczucie bezpieczeństwa. W tym roku komendant Straży odmówił zwyczajowego wsparcia, proponując jedynie pomoc jednego strażnika. Dla zbiórki kluczowy był samochód, więc podziękowano. Na szczęście podczas kwesty było spokojnie, nie doszło do groźnych sytuacji.

Zbierających tradycyjnie wsparły ustrońskie piekarnie i cukiernie – drożdżówki były z „Delicji”, ciasteczka z „Bethlehem”, rogaliki z piekarni „Beskidzkiej”, a kanapki z Sanatorium „Malwa”. Ciepłą herbatę zapewniał sztab.

Nieodłączną częścią WOŚP w Ustroniu stało się kilka lat temu morsowanie, zapoczątkowane przez Stowarzyszenie Morsy – Włóczykije Hermanice. Tegoroczne moczenie się w lodowatej Wiśle odbyło się przy ul. Sportowej naprzeciwko stadionu. Wzięło w nim udział około 40 morsów i wiele osób kibicujących. Odwiedził ich burmistrz Paweł Sztefek, obecna była również dyrektorka „Prażakówki” Karolina Fojcik-Pustelnik – znana jako amatorka morsowania, ale tego dnia trochę przeziębiona, więc tylko jako widzka. Po kąpieli uczestnicy morsowania udali się do budynku na stadionie, gdzie czekała na nich gorąca kiełbasa i herbata.

 

Ustroński finał nie mógłby się już chyba odbyć bez Zbójnickiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, organizowanej w Karczmie Góralskiej przy ul. Nadrzecznej. Tam do poparcia szczytnego celu zachęcali zbójnicy, Wiecho Wiesław Wróblewski i właściciel Karczmy Tomasz Brachaczek.

Na rynku o swojej pasji opowiadała serowarka Barbara Nowak – „Czerwona Papryczka”, tajniki warzenia piwa zdradzał Sebastian Cholewa – Piwowarzy Domowi Tustela, a wszystko odbywało się przed siedzibą i z udziałem Ambasady Księstwa Cieszyńskiego.

W sali widowiskowej wystąpiła Góralka Hanka, artyści Ogniska Muzycznego Towarzystwa Kształcenia Artystycznego, zespoły taneczne z MDK pod kierunkiem Natalii Szajter, akrobatki na kole: Zuzanna Musioł-Chybiorz i Magda Cieślar, muzyk Jan Siwy, zespół Red Room i wokaliści „Sing It Out”, a także Simona&ZbigiBaldysone oraz Zespół Wokalny Reling Klubu 3. Flotylli Okrętów. Odbyły się licytacje atrakcyjnych fantów, a wśród nich cyfrowej prenumeraty „Gazety Ustrońskiej”. Osobę, która wylicytowała voucher na cotygodniową dostawę miejskiego tygodnika zapraszamy do redakcji. Na Allegro ustrońskiego sztabu wciąż trwają aukcje, nadal można licytować i pomagać.

Szefową sztabu w Ustroniu była w tym roku Katarzyna Rymanowska, wieloletnia instruktorka zajęć tanecznych w „Prażakówce” i doświadczona organizatorka zbiórek w ramach WOŚP. Razem z nią w sztabie pracowało około 30 osób. Wśród nich Jacek Nieurzyła – również pracownik MDK, znany z organizacji „Lata z Lokalsami” i Lata z Lokalsami 2.0” oraz właśnie wydarzeń WOŚP. Przebieg tegorocznego wywołał komentarze i wiele osób zastanawiało się, dlaczego zmieniono przyjętą w poprzednich latach konwencję z koncertami na rynku, podczas których wspólnie bawili się mieszkańcy naszego miasta, a i dla turystów była to atrakcja. W kontekście zmian przywoływano osobę organizatora tych imprez, snując różne teorie spiskowe. Zapytaliśmy więc o tegoroczny WOŚP Jacka Nieurzyłę, a ten wyjaśnił:
– Wszyscy pracownicy „Prażakówki” mocno angażują się w przygotowanie Finału WOŚP i to na kilka miesięcy przed jego terminem. Często poświęcamy prywatny czas, bo nie możemy się angażować w takie działania kosztem pracy zawodowej. WOŚP to inicjatywa oddolna, więc nie robi jej dom kultury, tylko jego pracownicy. Tak samo nikt nie oczekuje, że ustroński samorząd będzie się dokładał do akcji, ale zawsze mogliśmy liczyć na wsparcie ratusza, bo WOŚP to wartościowe działania mieszkańców, ich zaangażowanie, uczenie dzieci postaw obywatelskich, atrakcyjne wydarzenie i generalnie same plusy. Ku naszemu zaskoczeniu odmówiono nam wsparcia przy organizacji Finału. Wycofałem się z koncertów i licytacji na rynku, bo nie dało się tego zrobić bez współpracy z miastem. Powiedziałem sobie trudno, najważniejsza jest kwesta i udział w niej dzieciaków. Postanowiliśmy, że jako sztab zorganizujemy tylko zbiórkę. Potem powstała koncepcja, by jednak przygotować pokazy na „Prażakówce”, jednak nie udało się odpowiednio rozpropagować tego programu i przekonać do niego mieszkańców. Myślę, że stąd niska frekwencja na występach w sali widowiskowej.

W lipcu 2024 roku Jurek Owsiak, otwierał w Ustroniu pierwszy szlak WOŚP. Na wiadukcie na Brzegach powstały specjalne malowidła dla uczczenia Orkiestry i Owsiaka.

Monika Niemiec

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści