0.1 C
Ustroń
sobota, 14 lutego, 2026

Sposób na zdrowie

Krzysztof Ścigany w rozmowie z Patrykiem Korszunem, który prowadzi kanał na YouTube „W kadrze” i zaprasza do niego ciekawych ludzi związanych z Ustroniem. Do wysłuchania między innymi odcinek pt. „Organizm sam wybiera co naprawić – sekret komory normobarycznej”.

Rozmowa z Krzysztofem Ściganym,
właścicielem Komory Normobarycznej

Co to jest ta komora normobaryczna?
Jest to nowoczesne urządzenie, w którym panuje atmosfera służąca rekreacji i poprawie kondycji fizycznej. Otóż niezwykle ważny jest skład powietrza, którym oddychamy. Nie służy on zdrowiu, a nasilające się zanieczyszczenia wywołują sporo chorób. Żyjemy w atmosferze, w której panuje ciśnienie do 1000 hektopascali, stężenie tlenu wynosi ok. 21 %, a zawartość dwutlenku węgla 0,03 %. Okazuje się, że zwiększenie ilości tlenu i dwutlenku węgla we wdychanym powietrzu wpływa korzystnie na zdrowie i pomaga przyspieszyć samoleczenie osobom chorym. Toteż w komorze normobarycznej, gdzie można swobodne oddychać, panuje podwyższone ciśnienie (1500 hPa), zwiększona ilość tlenu (ok. 35-40%) oraz dwutlenku węgla (ok. 1-2%) i wodoru (ok. 0,5%). To właściwa atmosfera, służąca poprawie kondycji fizycznej. Paradoksalnie w otaczającym nas powietrzu jest zbyt mało dwutlenku węgla. Gdy go brakuje, tlen z trudem przechodzi z krwi do tkanek ciała więc, kiedy wdychamy za mało dwutlenku węgla, jesteśmy niedotlenieni. Cały seans w komorze trwa najczęściej 2 godziny, a wchodzimy zawsze o pełnej godzinie od 9.00 do 16.00, choć są możliwe także całonocne pobyty (ok. 10 godzin).

Kto zapoczątkował możliwości terapeutyczne normobarii?
Pierwszy dom normobaryczny został stworzony przez lekarza Jana Pokrywkę z Kłodzka w 2013 r. jako środowisko prowadzące do poprawy zdrowia i kondycji fizycznej, w którym mieszka on na co dzień od kilku lat i ja też się wzorowałem na jego opracowaniach. Okazuje się, że pierwsze doniesienia o komorach ciśnieniowych pochodzą już z XVII w. Badania prowadzone w okresie międzywojennym doprowadziły do zaskakującego odkrycia, że wzrost ciśnienia przyspiesza procesy regeneracji organizmu. Dzieje się tak ponieważ tkanki stają się lepiej dotlenione. W normalnych warunkach wykorzystujemy około 30% wdychanego tlenu, przy wyższym ciśnieniu nawet do 100%. Dodatkowo, przebywanie w wyższym ciśnieniu zwiększa ilość komórek macierzystych, które są konieczne do odbudowy organów i przedłużenia naszego życia. Niezwykły wpływ normobarii na procesy zdrowienia spowodował, że w Polsce powstają coraz to nowe miejsca, gdzie można przebywać w optymalnej atmosferze.

Jakie były początki Pana działalności w tej dziedzinie?
Pracowałem w branży elektrycznej, miałem własną firmę, jeździłem po całej Polsce, pracowałem od rana do wieczora i zaczęło mi szwankować zdrowie. Aby normalnie funkcjonować mam wszczepiony rozrusznik serca. Kiedyś przez przypadek dowiedziałem się o doktorze Pokrywce i zacząłem się tym interesować. A dlaczego na lokalizację wybrałem Ustroń? Mam takie wrażenie, że najlepiej zakładać firmę poza miejscem zamieszkania, a mieszkam w Węgierskiej Górce. Tu w Ustroniu kiedyś bywałem u rodziny i zacząłem szukać miejsca na lokalizację. Załatwienie wszelkich formalności trwało długo, ale ja od samego początku wierzyłem w skuteczność tej metody. Sprawdzałem normobarie w różnych miejscach, pierwsza była Bydgoszcz. Pojechałem tam w całkiem innej sprawie, a „wylądowałem” w takim miejscu. Po kilku wizytach zauważyłem dużo zmian u siebie, i problemy dermatologiczne i reumatologiczne z czasem znikły. Na początku zauważyłem taki luz w głowie, więcej spokoju i wszystkie sprawy jakoś inaczej się układały. W 2019 r. rozpoczęliśmy wstępne działania i wydzierżawiliśmy teren, choć znaleźć odpowiednie miejsce było bardzo trudno. W lutym 2023 r. została tu przywieziona cała komora, a w maju dostaliśmy pozwolenie na działalność. Komora to jest polski produkt i w Polsce jest ich najwięcej – około 200, natomiast w Niemczech zaledwie kilka, a w Austrii, Czechach nie ma wcale, toteż chętni przyjeżdżają do nas.

Jak pozyskiwał Pan osoby zainteresowane?
Od samego początku byłem nastawiony na Ustroniaków, reklamowaliśmy się na facebooku, była też promocja w radio CCM, w „Głosie Ziemi Cieszyńskiej”, ale najlepszą reklamę robili ci, którzy tu wcześniej przyszli i potem zachęcili znajomych, mówiąc że naprawdę warto korzystać, bo przebywanie przez jakiś czas w tej komorze zwiększa kondycję, a nieraz przyspiesza samoleczenie różnych schorzeń. Są takie osoby chodzące systematycznie od początku, kupują karnet miesięczny czy 10-dniowy i po pewnym czasie znów wracają. Często są też sportowcy po kontuzjach, którzy zawsze liczą na przyspieszenie powrotu do aktywności i tak się staje. Ustroń ma dużo domów wczasowych i też staram się zachęcać umieszczając na recepcji reklamówki. Z kilkoma instytucjami udaje się współpracować, ale niektóre chyba się obawiają, bo po prostu nie znają tej możliwości wspomagania zdrowia. Przy okazji imprez prozdrowotnych w tym mieście zawsze przekazuję organizatorom pewną ilość zaproszeń na bezpłatne wejścia, a Ustroniacy mają o 30 zł tańsze jednorazowe wejście. Rok temu nabyłem i udostępniam też matę Bemer, która jest wsparciem dla całego układu naczyniowego, gdyż poprawia mikrokrążenie. Można powiedzieć, że mata wzmocniła terapię normobarią.

Wnętrze komory normobarycznej w Ustroniu.

Jak następuje podwyższenie ciśnienia w komorze normobarycznej, bo jest to czasem bariera, zwłaszcza dla przychodzących po raz pierwszy.
Rzeczywiście, pewnym problemem jest przejście przez śluzę podwyższającą ciśnienie, ale tego nigdy nie ukrywałem. Szczelnie zamknięte pomieszczenie składa się z dwóch przestrzeni – śluzy oraz sali głównej. W trakcie przebywania w śluzie zachodzi kompresja, czyli zabieg związany z wyrównaniem ciśnienia i podnoszone jest ono stopniowo, Dla tych którzy przybywają po raz pierwszy to kilkuminutowe przejście, może być dyskomfortem, lecz każdy odczuwa to inaczej. Najczęściej zdarza się szybko zanikający ból uszu, a minimalizuje to odczucie picie małymi łykami wody, która jest zawsze na miejscu, a przy okazji też ma charakter prozdrowotny, bo jest ona nasycona jonami wodoru. Po kilku wizytach tego dyskomfortu nie odczuwa się wcale tym bardziej, że przy każdym przejściu zawsze towarzyszę grupie i w razie potrzeby można spowolnić proces zmiany ciśnienia.

Jakie są zalety tej metody wspomagania organizmu?
Komory już istnieją w Polsce kilkanaście lat i badania wskazują, że seans w komorze normobarycznej ma pozytywny wpływ na ludzki organizm. W trakcie każdego pobytu dochodzi do intensywnego namnażania komórek macierzystych, które zastępują chore, uszkodzone lub obumarłe struktury innych komórek, prowadząc do przyspieszenia zachodzących w organizmie procesów odbudowy. Podwyższone stężenie tlenu pozwala lepiej dotlenić i odżywić narządy, co umożliwia ich skuteczniejszą regenerację. Z kolei wyższy poziom wodoru neutralizuje wolne rodniki, odpowiedzialne za szybsze starzenie organizmu oraz nowotworzenie. Do zalet płynących z tlenoterapii normobarycznej zalicza się m.in.: poprawę wydolności oddechowej, wspomaganie terapii chorób serca i układu krążenia, zmniejszenie częstotliwości występowania migren, przyspieszenie metabolizmu i detoksykacji, łatwiejsze zasypianie, poprawę kondycji fizycznej i samopoczucia, przyspieszenie regeneracji skóry i łagodzenie objawów dermatoz, szybszą regenerację po urazach kostno-stawowych i chorób przewlekłych: cukrzycy, boreliozy, stwardnienia rozsianego, nowotworów i innych chorób.

O jakich korzyściach płynących z korzystania z normobarii mówią Pana klienci?
Ludzie przyjeżdżają z różnych stron Polski, a nieraz zza granicy, czasem chodzili do innych miejsc i porównując, chwalą naszą normobarię. Niektórzy przychodzą i kupują jednorazowe wejście i czasem zaskakująco różne schorzenia, z którymi zmagają się od lat, zmniejszają się. Na przykład młoda dziewczyna chorowała na hemoroidy i po jednej sesji żyła u niej znikła, u innej osoby, która cierpiała na łuszczycę też po krótkim czasie odczuwała ona złagodzenie dolegliwości. Czasem trzeba kilkudniowych lub nawet miesięcznych pobytów w komorze, by zauważyć pozytywne zmiany. Jeden z pierwszych przypadków poprawy zdrowia, jaki pamiętam, to historia mieszkańca Ustronia, któremu groziła amputacja nogi i po kilku miesiącach zastarzała rana się zagoiła. To jest miłe, że ludzie nieraz po jakimś czasie wracają i dziękują za pomoc. Ustroń ściąga wielu gości z zagranicy i też tu zaglądają, bo słyszeli o możliwościach tego nowoczesnego sposobu poprawy zdrowia. Chcą spróbować i najczęściej zadowoleni wracają, by opowiedzieć jak tlenoterapia im pomogła, a dotychczas wykonaliśmy około 20 tysięcy zabiegów. Przykładów poprawy zdrowia wśród uczestników tych sesji można by podać naprawdę wiele, ale najlepiej przyjść i po prostu doświadczyć tego na „własnej skórze”.

A jakie ma Pan plany w tym zakresie na przyszłość?
Jest jeszcze wiele ofert prozdrowotnych na rynku, które można by zaproponować, ale żeby poszerzyć ofertę muszę sprawdzić to pozytywne działanie na sobie. Od kilku miesięcy chorzy używają maty Bemer, o której już wcześniej wspominałem. Można też korzystać z najnowszej komory szungitowej, która redukuje zaburzenia nadciśnienia, poprawia ogólny stan ośrodkowego układu nerwowego i zmniejsza stres w organizmie. To tylko niektóre z licznych korzyści jakie można uzyskać przy spotkaniu z tym niezwykłym minerałem. Mam nadzieję, że z czasem coraz więcej osób zmagających się z różnymi schorzeniami przekona się do tego, że te naturalne metody poprawy kondycji i odporności są naprawdę skuteczne.

Życzę wszystkim Czytelnikom „Gazety Ustrońskiej” dużo zdrowia i radosnych Świąt Bożego Narodzenia i zapraszam wszystkich zainteresowanych do komory normobarycznej i komnaty szungitowej. Pora zimowa generuje różne schorzenia i osłabia organizm, więc warto się wzmocnić naturalnymi i skutecznymi metodami.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Lidia Szkaradnik

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści