6.2 C
Ustroń
wtorek, 12 maja, 2026

Od pomocy do współpracy

Rozmowa
z dyrektor Miejskiego Ośrodka
Pomocy Społecznej w Ustroniu
Wioletą Chabrajską

Od 1 lutego pełni Pani funkcję dyrektora MOPS w Ustroniu. Co skłoniło Panią do udziału w konkursie na to stanowisko?

Do udziału w konkursie skłoniło mnie przede wszystkim wieloletnie doświadczenie w pracy na rzecz osób potrzebujących oraz przekonanie, że pomoc społeczna powinna nie tylko reagować na problemy, ale również im zapobiegać. Decyzja o zgłoszeniu się wynikała także
z gotowości do podejmowania nowych wyzwań i odpowiedzialności za funkcjonowanie instytucji o tak dużym znaczeniu dla mieszkańców. Ta funkcja daje realną możliwość wpływu na poprawę jakości życia osób potrzebujących.

Przygotowując się do konkursu musiała Pani opracować koncepcję funkcjonowania ośrodka. Jakie były jej główne założenia?

Koncepcja opierała się na stworzeniu miejsca, które w sposób kompleksowy odpowiada na potrzeby mieszkańców, uwzględniając zmieniające się warunki społeczne. Dużą uwagę poświęciłam zmianom demograficznym, w szczególności starzejącemu się społeczeństwu. Stąd nacisk na rozwój usług dla seniorów – zarówno aktywizujących, profilaktycznych, jak i środowiskowych, umożliwiających jak najdłuższe funkcjonowanie w miejscu zamieszkania. Istotnym elementem było również dążenie do przekształcenia ośrodka w Centrum Usług
Społecznych. To podejście zakłada integrację różnych form wsparcia – od pomocy społecznej, przez zdrowie i edukację, po aktywizację zawodową – oraz odejście od wyłącznie interwencyjnego modelu działania. Ważne jest także stałe podnoszenie
kwalifikacji kadry i elastyczne reagowanie na potrzeby lokalnej społeczności.

Czy po pierwszych tygodniach pracy widzi Pani potrzebę modyfikacji tej koncepcji?

Pierwsze tygodnie pokazały, że pewne elementy wymagają doprecyzowania. Szczególnie widoczna jest większa niż zakładano skala potrzeb osób starszych i niesamodzielnych. W związku z tym konieczne jest wzmocnienie usług opiekuńczych i działań środowiskowych.
Kontynuujemy również kierunek przekształcenia w Centrum Usług Społecznych, co wiąże się z koniecznością szkolenia kadry i przygotowania do nowych zadań. Już rozpoczęliśmy udział w szkoleniach w tym zakresie. Ogólne założenia pozostają aktualne, ale wymagają dostosowania do realiów i dynamicznie zmieniających się potrzeb.

Proszę przybliżyć swoją ścieżkę zawodową.

Ukończyłam pracę socjalną na Uniwersytecie Śląskim oraz specjalizację z zakresu organizacji i zarządzania w pomocy społecznej. Swoją karierę rozpoczęłam w MOPS w Katowicach, gdzie pracowałam 15 lat. Przez 8 lat byłam także członkiem zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności. Po przeprowadzce na Śląsk Cieszyński pracowałam w MOPS w Cieszynie jako specjalista pracy socjalnej, a przez ostatnie lata zajmowałam się przeciwdziałaniem przemocy domowej, pełniąc również funkcję zastępcy przewodniczącego zespołu interdyscyplinarnego.

Jak wyglądały pierwsze tygodnie w nowej roli?

To bardzo intensywny czas, zarówno pod względem administracyjnym jak i związanym z bieżącym rozwiązywaniem problemów mieszkańców. Funkcja dyrektora wiąże się z dużą odpowiedzialnością i koniecznością podejmowania trudnych decyzji. Skupiłam się na analizie funkcjonowania ośrodka, poznawaniu zespołu oraz potrzeb mieszkańców. To także czas budowania relacji z partnerami i instytucjami współpracującymi.

Co było dla Pani największym zaskoczeniem?

Pozytywnie zaskoczyło mnie zaangażowanie zespołu, jego otwartość i gotowość do zmian. Wyzwaniem natomiast jest skala potrzeb mieszkańców oraz duże obciążenie pracowników. Zaskoczeniem była również struktura organizacyjna. Brak stanowisk pośrednich powoduje, że wszystkie sprawy trafiają bezpośrednio do dyrektora. Jednocześnie bardzo pozytywnie oceniam podejście władz miasta do seniorów – dbałość o najstarszych mieszkańców robi duże wrażenie.

Na czym obecnie koncentruje Pani swoje działania najbardziej?

Jednym z priorytetów jest poprawa warunków lokalowych ośrodka. Poza tym skupiam się na poznaniu zespołu, jego kompetencji i potrzeb oraz na analizie funkcjonowania instytucji. Staram się również uczestniczyć w pracy w terenie razem z pracownikami socjalnymi – bezpośredni kontakt z mieszkańcami jest kluczowy dla zrozumienia ich sytuacji.

Jak przebiega budowanie Pani relacji z zespołem?

Opiera się przede wszystkim na słuchaniu i zaufaniu. Wspólnie wypracowujemy zasady współpracy, a ja staram się być obecna i wspierająca w trudnych sytuacjach. Zespół jest bardzo zgrany, co stanowi ogromny atut.

A jakie znaczenie ma dla Pani współpraca z lokalnym środowiskiem?

Jest kluczowa. Ośrodek nie działa w izolacji. Współpraca z instytucjami, organizacjami i mieszkańcami pozwala skuteczniej odpowiadać na potrzeby społeczne. Bardzo ważne jest również angażowanie mieszkańców i wzmacnianie więzi sąsiedzkich, co buduje poczucie odpowiedzialności za wspólne otoczenie.

Co daje Pani największą satysfakcję w pracy?

Możliwość realnego wpływu na poprawę życia drugiego człowieka. To praca, która ma głęboki sens i pozwala realizować ważne wartości: szacunek, godność i sprawiedliwość społeczną.

Czy dostrzega Pani jakieś szczególne potrzeby lokalnej społeczności?

Na tym etapie wciąż poznaję środowisko, ale widać wyraźnie znaczenie wsparcia osób starszych. Jednocześnie Ustroń ma duży potencjał, gdyż aktywność mieszkańców i organizacji sprzyja rozwojowi inicjatyw społecznych.

Jakie obszary społeczne chciałaby Pani rozwijać?

Przede wszystkim usługi dla seniorów i osób potrzebujących, w tym usługi sąsiedzkie, opiekuńcze oraz programy wsparcia i aktywizacji.

A jak chciałaby Pani, aby mieszkańcy postrzegali MOPS w Ustroniu?

Jako miejsce otwarte, przyjazne i profesjonalne. Jako instytucję, do której można zwrócić się o pomoc bez obaw o ocenę, z poczuciem zrozumienia i szacunku.

Jakie wyzwania w funkcjonowaniu Ośrodka uważa Pani za najważniejsze?

Transformację w kierunku Centrum Usług Społecznych oraz odpowiedź na potrzeby starzejącego się społeczeństwa. Równie istotna jest poprawa warunków pracy ośrodka. Słowa burmistrza, który powierzając mi funkcje dyrektora powiedział: „Proszę zadbać o naszych mieszkańców najlepiej jak Pani potrafi” traktuję jako ważne zobowiązanie.

Na koniec jak Wioleta Chabrajska spędza wolny czas?

Najchętniej w ogrodzie i na świeżym powietrzu. Lubię kontakt z naturą i aktywność np. wycieczki rowerowe. To pozwala mi zachować równowagę.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Kamila Paradowska

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści