10.7 C
Ustroń
środa, 22 kwietnia, 2026

Z dziejów budynku muzeum (część 1)

Rodzina Prokeschów pozująca na ozdobnej kanapie. Z lewej strony żona w otoczeniu dwóch córek, z prawej Rudolf. Za nimi widzimy ściankę działową, która dziś nie istnieje. Gdyby stała nadal, dzieliłaby obraz „Wesele” L. Konarzewskiego na dwie części.

18 kwietnia przypada 40. rocznica otwarcia naszego Muzeum, pora więc na zgłębienie historii jego gmachu, kryjącego jeszcze wiele tajemnic. Jak już wielokrotnie pisałam, początkowo nie był to zwarty budynek, ale zbiór przylegających do siebie obiektów, sukcesywnie stawianych i rozbudowywanych od czasu założenia Huty „Klemensa” w 1772 r.

Salon Prokeschów znajdował się w obecnej sali wystaw czasowych, po lewej stronie od głównego wejścia. W widocznej z lewej strony wnęce okiennej stoi dziś ogromny fikus. Głębokie wnęki okienne przysłaniały suto haftowane firany i zasłony, zaś przestronnym wnętrzom przytulności dodawały wzorzyste zdobienia ścian. Od lewej stroją: Leo Granzer, żona Prokescha, NN, Paweł Kurus, pozostałe osoby są nierozpoznane.

 

Około 1800 r. po południowej stronie znajdowała się część administracyjna ośrodka przemysłowego, a od północy mieszkanie przeznaczone dla hutmistrzów. Do najstarszych należała również część wschodnia, którą, jak wiemy z akt Komory Cieszyńskiej, już w 1844 r. podniesiono na piętro. W części południowej i wschodniej miały swą siedzibę urzędy – hutniczy, górniczy i leśny oraz gabinet lekarza obwodowego. W pierwszej połowie lat 30. XIX w. urząd leśny przeniesiono do nowego budynku, czyli dzisiejszego Przedszkola nr 2 „na krzyżówce”. Przez cały XIX w. północną część tej historycznej budowli zajmowali hutmistrzowie wraz z rodzinami. Pierwszym z nich był Jan Jakub Lutz, określany w dokumentach również jako górmistrz lub książęcy burmistrz, pełniący rolę pełnomocnika księcia cieszyńskiego. Powierzono mu wiele kluczowych zadań: w 1783 r. przeprowadzał transakcję odstąpienia gruntu Komory Cieszyńskiej zborowi ewangelickiemu w celu budowy Bethhausu – pierwszego drewnianego domu modlitwy, w 1792 r. zakładał papiernię na Polanie, a w latach 1802-1804 r. wznosił naprzeciw huty dom zdrojowy z łazienkami do kąpieli żużlowych. Lutz pozostał w Ustroniu po przejściu na emeryturę, nabywając w tym celu gospodarstwo na terenie dawnego górnoustrońskiego folwarku (w miejscu obecnych obiektów usługowo-handlowych przy ul. 3 Maja 44, 46 i 48). Od 1806 r. następcą Lutza został Gottlieb Labach, który zapisał się w historii nadzorując w latach 1808-1810 budowę murowanego kościoła w Lipowcu. Od 1812 r. hutmistrzem był nieznany nam bliżej Malisch, a funkcję jego następcy do 1852 r. pełnił Christian Straschil, prowadzący równolegle gospodę w Hotelu „Kuracyjnym”. Około 1820 r. posiadłość hutmistrzów otoczono solidnym murem, którego resztki zachowały się jeszcze od strony wschodniej. Istnieje również do dziś łukowato sklepiona wnęka, będąca pierwotnie furtką do tajemniczego hutniczego ogrodu. Na podwórzu, w miejscu dzisiejszego skansenu, stały drewniane budynki gospodarcze – szopki oraz masztalnia dla koni. Najciekawszy był jednak murowany obiekt pralni (waszkuchni), wyposażony w kocioł do gotowania bielizny, klepkową dużą balię do płukania oraz potężną walkownicę, czyli drewniany magiel. Dziś w tym wnętrzu znajduje się zrekonstruowana kuźnia wiejska. Warto dodać, iż hutmistrzowie mieli do dyspozycji pokaźne areały – daleko na północ, aż do historycznego młyna Kralów (później Kieconiów) oraz na terenie obecnego placu zabaw ciągnęły się ogrody i sady, a na wchód od nich pola uprawne. Wzdłuż muru, od wschodu, rozpościerał się ogród, a za nim pastwiska, poprzecinane kanałami – odnogami Młynówki, którymi spławiano drewno przeznaczone do wypalania w mielerzach. W 1853 r. urząd hutmistrza objął Antoni Ruprecht, cieszący się opinią człowieka sprawiedliwego i nieprzyjmującego łapówek, dzięki czemu, jako pierwszy w historii, zyskał uznanie robotników. Za jego czasów w dolnym Ustroniu, w miejscu późniejszej Kuźni, powstał Arcyksiążęcy Zakład Budowy Maszyn, którego funkcjonowanie stanowiło najlepszy okres w rozwoju ustrońskiego przemysłu. Ruprecht pełnił również rolę inspektora kuracyjnego, prowadząc sprawy administracyjno-meldunkowe, związane z napływającymi do Ustronia kuracjuszami, a biuro Inspekcji znajdowało się w budynku obecnego Muzeum. Hutmistrz zmarł 21 grudnia 1864 r. Jego uroczystość pogrzebowa odbyła się w kościele katolickim z masowym udziałem robotników obu wyznań, a po jej zakończeniu ewangelicka społeczność hutnicza zapragnęła odprawić nabożeństwo żałobne również u siebie. Termin uroczystości przypadł na wieczór sylwestrowy 31 grudnia 1864 r., świątynia wypełniła się po brzegi i tak narodziła się tradycja odprawiania w ustrońskim kościele ewangelickim nabożeństw sylwestrowych. Dodać należy, iż syn Ruprechta – Ludwig, wiedeński architekt, wykonał projekt nowego ołtarza, wzniesionego 25 lipca 1883 r. na setną pamiątkę ustrońskiego zboru. Kolejnym hutmistrzem został Christian Emil Kuhlo, piastujący swój urząd od 1865 do 1886 r. Za jego czasów Zakład Budowy Maszyn stał się potęgą przemysłową, a na terenie całego Ustronia wzniesiono liczne domy i osiedla robotnicze oraz kamienice patronackie. Kuhlo nie mieszkał w dzisiejszym Muzeum, została mu przeznaczona kamienica naprzeciw głównej bramy fabryki, przy obecnej ul. I. Daszyńskiego 61. Tam też znajdowały się wówczas biura Zakładu Budowy Maszyn. Rok 1868 przyniósł wielkie zmiany. Ukończono przebudowę huty, konsolidując dawne hale pod jednym dachem, a przy Hotelu „Kuracyjnym” postawiono dwa nowe, murowane budynki – salon kuracyjny oraz łazienki do kąpieli żużlowych. W tym samym czasie administrację huty i część mieszkalną hutmistrzów połączono we wspólną bryłę, wzbogaconą o piętrową część od strony zachodniej, a pod nią przestronny hall zwieńczony pięknymi sklepieniami. Tę właśnie postać gmach Muzeum Ustrońskiego zachował do dziś, a na żeliwnej tabliczce nad wejściem widnieje data 1868. Równolegle drewnianą masztalnię przekształcono w murowaną, zaś dziś w budynku tym znajduje się archiwum i magazyn eksponatów wielkogabarytowych. Z kolei obecny Domek Pracy Twórczej powstał w 1890 r. jako stodółka, której wschodnia ściana stanowi część dawnego kamiennego muru, chroniącego włości hutmistrzów przed ludzkim okiem. W rozbudowanym gmachu dzisiejszego Muzeum zamieszkał Jan Reif, nowy hutmistrz rodem z Czech, a zarazem inspektor kuracyjny. W latach 1873-76 pełnił on funkcję przełożonego tutejszego Wydziału Gminnego, a, dodatkowo sprawował patronat nad funduszem religijnym, obejmującym instytucje kościelne w Ustroniu i Wiśle. W 1876 r. Reif przeszedł na emeryturę i opuścił Ustroń, a jego mieszkanie przejął Leopold Reinprecht, zarządzający pracą przy Wielkim Piecu przez kolejne dwa lata. Następnie skierowano go do arcyksiążęcej huty w Obszarze (części Sporysza), a od 1878 r. zarząd nad pięcioma ośrodkami hutniczymi w Ustroniu powierzono Emilowi Kuhlo. Był on ostatnim nominalnym hutmistrzem w dziejach naszej miejscowości, następcy nie otrzymali już tego tytułu. Po jego śmierci Zakładem Budowy Maszyn kierował verwalter (zarządca) Juliusz Kleinpeter, a Zakładem Wielkopiecowym leiter (kierownik). Był nim Ryszard Anderka – zniemczony Czech i ostatni mieszkaniec budynku obecnego Muzeum w czasach funkcjonowania huty. Zapisał się w pamięci dawnych mieszkańców jako człowiek, chcący nadać Ustroniowi czysto niemiecki charakter, miał ponadto wielką słabość do kobiet (stąd przezwisko „kurdziel”). W latach 1901-1904 był on przełożonym Wydziału Gminnego. Za jego czasów w 1897 r. wygaszono na zawsze wielki piec hutniczy, a 3 stycznia 1907 r. zamknięto Odlewnię „Elżbiety”. Wówczas to Anderka bez żalu pożegnał robotników i wyjechał do huty w Trzyńcu. Po zamknięciu odlewni cały budynek obecnego Muzeum przeznaczono na mieszkania pracownicze, nie znamy jednak nazwisk lokatorów z tamtych czasów. W 1912 r. wiedeńska firma Brevillier-Urban okazyjnie nabyła wszystkie ustrońskie urządzenia fabryczne, 61 budynków mieszkalnych oraz tereny rolnicze o powierzchni 60 ha, zaś budynki pięciu ośrodków hutniczych otrzymała za darmo. Wówczas to produkcja przemysłowa skoncentrowała się w dolnym Ustroniu, w późniejszej Kuźni, działającej jako „Fabryka Śrub i Wyrobów Kutych – Brevillier S-ka i A. Urban i Synowie”. To właśnie tam zatrudniony był Rudolf Prokesch – z pochodzenia Niemiec, a zarazem kolejny mieszkaniec budynku naszego Muzeum. Prokesch pracował w dziale kalkulacji wstępnej, a ponadto działał społecznie jako sekretarz Towarzystwa Upiększania Ustronia. W okresie międzywojennym i podczas okupacji Prokeschowie zajmowali północne skrzydło gmachu, przynależne dawniej hutmistrzom. W części południowej, pozostałej po biurach hutniczych, zamieszkali Bukowczanowie, natomiast piętro użytkował Franciszek Moskała. Warto dodać, iż budynek pierwotnie posiadał adres Ustroń 60. Wybuchła II wojna światowa, a na dzisiejszym Muzeum załopotała flaga ze swastyką. Z inicjatywy Huberta Machanka – pierwszego burmistrza w okupowanym Ustroniu oraz aktywisty NSDAP, wprowadzono zgermanizowane nazwy ulic. Obecną ul. Hutniczą nazwano Albertstrasse, a budynkowi Muzeum nadano nr 1. Podczas okupacji Rudolf Prokesch działał w strukturach hitlerowskich władz partyjnych jako blockleiter trzeciej komórki NSPAP (kierownik komórki terenowej). Poza tym uchodził w Ustroniu za „porządnego Niemca”, który nienawidził znęcania się nad ludźmi. Na terenie Kuźni bronił przed śmiercią Polaków, zwłaszcza dobrych fachowców, oraz zapobiegał większym ich prześladowaniom. W wojennej rzeczywistości Prokeschowie prowadzili bogate życie towarzyskie, utrwalone na fotografiach, dzięki którym możemy przyjrzeć się dawnym wnętrzom budynku Muzeum. Prokesch często podejmował niemieckich działaczy partyjnych. Gościli u niego Karl Hoinkes – mistrz kuźniczy, kierujący organizacją NSDAP Deutsche Arbeitsfront (Niemiecki Front Pracy) wraz z żoną Sophie, liderką miejscowego stowarzyszenia kobiet – Deutsches Frauenwerk. U Prokeschów biesiadowali również nauczyciele – Leo Granzer, przywódca trzeciej komórki NSDAP i partyjny przełożony Prokescha oraz Paweł Kurus, kierujacy organizacją Kraft durch Freude (Siła przez Radość), który w 1946 r. popełnił samobójstwo. Z końcem okupacji  Prokeschowie opuścili Ustroń, zwalniając mieszkanie w budynku Muzeum. Cdn.

Alicja Michałek, Muzeum Ustrońskie

Karl i Sophie Hoinkes w otoczeniu dwóch nieznanych kobiet, pozujący przed południową częścią obecnego Muzeum, w której pierwotnie znajdowały się biura huty. W tle Hotel „Kuracyjny” i historyczne kasztanowce z 1858 r., a na pierwszym planie ogrodzenie, przykuwające uwagę motywem słoneczników Otto Wagnera, typowym dla wiedeńskiej secesji.

 

W kuchni Prokeschów. Od lewej stoją Leo Granzer oraz Paweł Kurus. Od lewej siedzą: córki Prokescha, NN, żona Prokescha, NN. Zdjęcie zostało wykonane w obecnej sali etnograficznej, gdzie w zrekonstruowanym wnętrzu dawnej kuchni znajduje się wyposażenie łudząco podobne do tego na zdjęciu. Widoczne z tyłu drzwi prowadziły do pomieszczeń sanitarnych, pełniących obecnie funkcję socjalno-magazynową.
Poprzedni artykuł

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści