13.5 C
Ustroń
piątek, 17 kwietnia, 2026

Och, och, och sieję groch

Marzec rozpoczął się ciepłą, słoneczną pogodą, co z pewnością wykorzystuje wielu aktywnych działkowiczów i ja również do nich należę.

Jak zwykle na początku tego miesiąca posadziłam dymkę na najbardziej ogrzewanej słońcem grządce, a w szklarni sałatę z rozsady zakupionej w sklepie ogrodniczym. To należy w tym czasie do moich corocznych rytuałów rozpoczęcia sezonu, ale moi znajomi wiedzą, że zawsze eksperymentuję. Otóż co roku sieję groch, najczęściej iłówiecki i cud kelvedonu, bo są to odmiany wczesne i sprawdzone. W tym roku również po kilkudniowym namoczeniu wysiałam nasiona na początku miesiąca, ale ulokowałam je w szklarni w tekturowych opakowaniach po jajkach. Groch sieje się jak najwcześniej, bo już nawet dawne powiedzenie mówi, że kto go sieje w marcu zbiera z garncu, a kto w maju – zbiera  w jaju. Wczesne siewy gwarantują większe plony. Jest to powszechna wiedza, ale choć siewki wytrzymują krótkotrwałą temperaturę kilka stopni poniżej zera, już same wschody roślin przy niskiej temperaturze następują czasem nawet po trzech tygodniach. Jest też zagrożenie gnicia nasion przy długotrwałych mroźnych nocach. Moja szklarnia o tej porze nie jest w pełni wykorzystana i czeka na pomidory, które sadzę najczęściej w połowie kwietnia, a zatem przez najbliższe trzy tygodnie groszek może tam rosnąć, a potem po zahartowaniu zostanie przesadzony na grządkę w rozkładających się pod wpływem wilgoci tekturowych opakowaniach. Życzę wszystkim działkowiczom jak najwięcej radości z własnych plonów i wielu inspiracji.

Tekst i foto: Lidia Szkaradnik

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści