-8.2 C
Ustroń
niedziela, 15 lutego, 2026

Kapibary i kamienie

Przepełniona pasją do rajdów Ameryka Południowa po kilku latach przerwy ponownie gościła dwie rundy mistrzostw świata. Najpierw WRC odwiedziło debiutujący w roli gospodarza Paragwaj (28-31 sierpnia), a następnie rywalizacja o najważniejsze laury kontynuowana była w Chile (11-14 września). Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak ukończyli niezwykle trudne rajdy, chociaż wyjątkowo pechowe. Jednak niezwykła atmosfera i życzliwe przyjęcie sprawiły, że zapamiętają je na długie lata.

– Atmosfera, jaką zastaliśmy, była w trakcie całego rajdu niesamowita. Ona sprawiała, że jechałem jak uskrzydlony. Często trudno było nawet utrzymać koncentrację, bo na odcinkach było tak dużo ludzi. Podobnie na dojazdówkach, gdzie, gdy chcieliśmy popracować przy samochodzie, kibice parkowali koło nas i witali się z nami. Trudno im było odmówić choćby chwili rozmowy. Rajdy to bardzo popularny sport w Paragwaju, a miejscowa kapibara, czyli „carpincho”, jest uwielbiana, więc przysporzyła nam popularności. Nie spodziewaliśmy, że tak nas tu pokochają – relacjonował Kajetanowicz.

Niestety podczas jednego z odcinków leżący w zakręcie, na środku drogi ogromny głaz był nie do ominięcia, a kontakt z nim podbił samochód Kajetanowicza i wyrzucił go z drogi. Uderzenie w przepust doprowadziło do uszkodzeń. Ostatecznie Kajto nie zdobył w Paragwaju punktów, ale miejscowi kibice go pokochali, ponieważ nosił ze sobą małą maskotkę kapibary.

Podczas Rajdu Chile Polacy od pierwszych kilometrów byli w gronie czołowych załóg WRC2 Challenger, ale w sobotę na jednym z zakrętów, z pozoru niegroźne oparcie samochodu o skarpę poskutkowało skrzywieniem zawieszenia o trudny do spostrzeżenia kamień. Dalej musieli jechać ostrożnie, ale i tak awansowali do pierwszej piątki.

– Wykonaliśmy plan na niedzielę i awansowaliśmy o jedną pozycję – powiedział Kajetanowicz. – Tyle mogliśmy zrobić, bo strata była zbyt duża. Natomiast cieszę się, że tu przyjechaliśmy. Na pewno sporo wniosków wyciągnęliśmy i zaznaliśmy też wspaniałej atmosfery. Mieszkańcy Ameryki Południowej, zarówno Paragwaju, jak i Chile, mają ogromną pasję i wielkie serca. Ich wielka energia towarzyszyła nam przez cały czas, a my mogliśmy z niej czerpać. Myślę, że niektórzy ludzie z Europy mogliby się wiele od tutejszych kibiców nauczyć, jeśli chodzi o wsparcie sportowców i swoich idoli.

W najbliższy weekend Kajto po raz kolejny uświetni swoją obecnością Rajd Śląska, pokaże się kibicom za kierownicą Toyoty GR Yaris Rally2 podczas widowiskowego superoesu w centrum Katowic. Obecność na Rajdzie Śląska to dla Kajetanowicza sentymentalna podróż do początków kariery, bowiem szósta odsłona bieżącego sezonu RSMP przebiega częściowo po trasach, na których czterokrotny mistrz Polski, trzykrotny mistrz Europy oraz mistrz świata WRC2 Challenger zdobywał rajdowe szlify i osiągał pierwsze sukcesy. W 2003 roku nieznany wtedy szerszej publiczności Kajetan zadebiutował w najważniejszym rajdowym cyklu naszego kraju, wygrywając podczas Międzynarodowego Rajdu Śląskiego klasę w małym Peugeocie 106 S16. Superoes GZM Katowice otwierający rywalizację w Rajdzie Śląska zaplanowano na piątek 19 września na godz. 20.35. Start próby zlokalizowano przy Placu Wojciecha Kilara, a trasa powiedzie m.in. koło Spodka. W kolejny weekend będziemy się mogli spotkać z Kajetanem w naszym mieście podczas Rajdowego Ustronia.

Monika Niemiec

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści