
Przez lata przyciągał do Ustronia miłośników motoryzacji, zawodników i tłumy kibiców. Zaczynał skromnie – od kilku samochodów i beczek ustawionych na parkingu – a z czasem stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych imprez motoryzacyjnych w mieście. Dziś jego historię kontynuuje Rajdowy Ustroń. O tym, jak powstawał Autowir, opowiada jego pomysłodawca i wieloletni organizator Zygmunt Molin.
Pomysł narodził się z przekonania, że w Ustroniu brakuje wydarzenia skierowanego do miłośników motoryzacji, a młodzi kierowcy nie mają wielu okazji, by sprawdzić swoje umiejętności. Zygmunt Molin, mechanik samochodowy i właściciel Auto-Serwisu w centrum Ustronia, od lat interesował się sportami motorowymi i sam próbował swoich sił w rajdach. Z czasem pojawił się pomysł, by stworzyć w rodzinnym mieście taką imprezę. Ważną rolę odegrał również jego syn, któremu zaszczepił motoryzacyjną pasję i który później włączył się w organizację Autowiru.
Pierwsze zawody odbyły się w Jaszowcu, na parkingu przy ul. Wczasowej, w miejscu, gdzie dziś stoi jednostka Państwowej Straży Pożarnej w Polanie. Pusty wtedy plac, wybrukowany starą trylinką, na którym ustawiono beczki, stał się torem. Powstały nawet proste plakaty, ale informacja o wydarzeniu rozeszła się głównie pocztą pantoflową, a na starcie pojawiło się kilka samochodów.
– Na początku wszystko było bardzo proste. Ustawiliśmy kilka beczek, pojawiło się może dziesięć samochodów, ale już wtedy byli kibice. Właśnie wtedy pomyślałem, że taka impreza może mieć przyszłość – wspomina Zygmunt Molin.

Autowir szybko wpisał się w program Dni Ustronia. W kolejnych latach organizatorzy szukali nowych miejsc i możliwości przygotowania trasy. Zawody odbywały się m.in. w Hermanicach, na boisku przy Szkole Podstawowej nr 1, na ul. Sportowej, a także na ustrońskim Rynku. Raz tor przygotowano również na parkingu za budynkiem MDK „Prażakówka”. Były także zimowe edycje, a podczas jednej z nich, na Rynku, dwa samochody ruszały równolegle po odbitych lustrzanie torach. Każda edycja to nowa trasa przejazdu.
– Zależało mi, żeby Autowir był jak najbardziej związany z Ustroniem. Chciałem, aby odbywał się w centrum miasta i był rozpoznawalny właśnie jako ustrońska impreza – podkreśla pomysłodawca.

ZABAWA I EMOCJE
Autowir z założenia miał być dostępny dla każdego, kto chciał spróbować swoich sił. Nie pobierano wpisowego, a uczestnicy przyjeżdżali własnymi samochodami.
– Od początku powtarzałem, że ma to być przede wszystkim dobra zabawa. Chodziło o to, żeby młodzi kierowcy mogli sprawdzić swoje umiejętności, ale w bezpiecznych warunkach – mówi Zygmunt Molin.
Charakterystycznym elementem zawodów były „maluchy”, które z czasem stały się jednym z symboli Autowiru. To właśnie ich przejazdy szczególnie podobały się publiczności.
– „Maluchy” zawsze wzbudzały najwięcej emocji. Niektórzy kierowcy potrafili naprawdę świetnie wykorzystać możliwości tych samochodów i pokazać na trasie wiele umiejętności – wspomina organizator.
W zawodach nie brakowało również innych samochodów, a liczba uczestników z biegiem lat rosła. Przy większej liczbie zgłoszeń trzeba było skracać formułę, ponieważ organizatorzy zauważyli, że drugi przejazd potrafił zachęcać zawodników do coraz odważniejszej, a czasem zbyt brawurowej jazdy. Bezpieczeństwo zawsze pozostawało priorytetem.
NAJWIĘKSZA ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Choć organizacja pierwszych edycji była znacznie prostsza niż dzisiaj, z czasem pojawiały się kolejne wymagania. Organizatorzy musieli zadbać o zabezpieczenie trasy, współpracę z policją i zamykanie dróg. Kierowcy podpisywali oświadczenia, że startują na własną odpowiedzialność, a wraz z rozwojem imprezy rosła również świadomość dotycząca bezpieczeństwa.
– Kiedy impreza już ruszyła, największą odpowiedzialnością było dla mnie bezpieczeństwo. Najważniejsze, żeby każdy dobrze się bawił, ale żeby nikomu nic się nie stało – przyznaje Zygmunt Molin.
Nie zawsze łatwe było również pogodzenie interesów wszystkich mieszkańców.
– Jedni byli zachwyceni, inni narzekali, że znowu zamyka się ulice i utrudnia życie w mieście. Tak jest chyba przy każdej większej imprezie, zawsze znajdą się zarówno jej zwolennicy, jak i przeciwnicy – wspomina.

O PUCHAR BURMISTRZA
Z czasem zawody zyskiwały coraz większą rangę. Pojawiła się propozycja, by rywalizacja, odbywała się o puchar władz miasta – najpierw wiceburmistrza, a później burmistrza Ustronia. Było to kolejnym potwierdzeniem, że Autowir przestał być jedynie niewielką lokalną inicjatywą, a na stałe wpisał się w kalendarz miejskich wydarzeń.
WIELKA ZMIANA
Autowir związany był przede wszystkim z Dniami Ustronia, a mieszkańcy przyzwyczaili się, że jest jednym z elementów letniego programu miasta. W 2016 roku impreza przekształciła się w Rajdowy Ustroń, który stał się kontynuacją motoryzacyjnych tradycji zapoczątkowanych przez Autowir.
– Wiele osób przez lata przyzwyczaiło się do Autowiru i do tego, że podczas Dni Ustronia na kilka godzin pojawiały się samochody, emocje i kibice. To była krótka, ale intensywna atrakcja, która dobrze wpisywała się w program miasta – mówi Molin.
Zmiana formuły oznaczała również nowy charakter wydarzenia. Rajdowy Ustroń rozwinął się jako osobna impreza, jednak dla wielu mieszkańców początki tej historii nadal nierozerwalnie kojarzą się z zawodami, które przed laty rozpoczął Zygmunt Molin.
Rajdowy Ustroń jest obecnie dużym, dwudniowym wydarzeniem motoryzacyjnym, angażuje licznych partnerów i sponsorów, a jego program wykracza daleko poza samą rywalizację samochodową. Obok przejazdów pokazowych, spotkań z kierowcami i rajdowej rywalizacji organizatorzy przygotowują liczne atrakcje dla kibiców i całych rodzin. Stałym elementem programu są również wydarzenia towarzyszące, w tym odbywające się zazwyczaj w piątkowe wieczory koncerty znanych artystów, które dodatkowo przyciągają publiczność.
W porównaniu z dawnym Autowirem zmieniła się przede wszystkim skala wydarzenia. Z niewielkich zawodów, które zaczynały się od kilku samochodów na parkingu, wyrosła duża impreza motoryzacyjna z szerokim programem, licznymi sponsorami, rozbudowaną oprawą i atrakcjami skierowanymi nie tylko do fanów rajdów.
DOCENIONY ZA PASJĘ I WKŁAD
Za wieloletnie zaangażowanie w życie miasta i stworzenie imprezy, która od lat gromadzi miłośników motoryzacji, Zygmunt Molin został w 2022 roku, podczas 6. edycji Rajdowego Ustronia, wyróżniony tytułem „Za Zasługi dla Miasta Ustronia”. Autowir, którego był pomysłodawcą, na trwałe zapisał się w historii miejskich wydarzeń i stał się początkiem tradycji kontynuowanej dziś przez Rajdowy Ustroń.
Historia rozpoczęta przed laty od kilku samochodów i beczek ustawionych na parkingu rozrosła się w wydarzenie, które przez kolejne lata przyciągało zawodników i publiczność. Dla wielu mieszkańców Autowir pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych motoryzacyjnych wspomnień związanych z Ustroniem.
Wiktoria Jakubiec

