21.8 C
Ustroń
poniedziałek, 3 sierpnia, 2026

Ludzie i góry

Małgorzata Kunc w Informacji Turystycznej, która prowadzona jest przez Miejski Dom Kultury „Prażakówka”. Fot. W. Jakubiec

Rozmowa z Małgorzatą Kunc – pracowniczką Informacji Turystycznej w Ustroniu,
przewodniczką beskidzką i prezes Oddziału PTTK w Wiśle

 

Co najczęściej przyciąga turystów do Ustronia?

Zdecydowanie góry i widoki. Wielu z nich chce aktywnie spędzić czas w otoczeniu przyrody.

Czy turyści często wybierają się na szlaki?

Rzeczywiście dużo jest pytań o to, jakie mamy w naszej miejscowości szlaki. Są osoby, które świadomie wybierają się na konkretny szlak. Zazwyczaj proszą o wskazanie, który jest łatwiejszy, trudniejszy, bardziej zacieniony. Najczęściej pytają, o to, jakie są odległości, co można zobaczyć na danym szlaku, a także o ciekawostki z nimi związane. W tym miejscu zaznaczę, że często spotykam się z myleniem kolorów szlaków z kolorami tras narciarskich. Nie są one tożsame. Rzeczywiście trasy narciarskie są oznaczone kolorystycznie w zależności od trudności, nie przekłada się to jednak na trasy piesze, turystyczne, gdzie kolor zależy od funkcji, długości i atrakcyjności szlaku.

Co chwalą, na co narzekają, a czego im brakuje w Ustroniu?

Turyści są zachwyceni przede wszystkim ilością zieleni w mieście oraz widokami. Z drugiej strony niektórzy narzekają, że wszędzie mają pod górkę, szczególnie uciążliwe jest to w przypadku kuracjuszy, którzy mają problem z dotarciem do sanatoriów w dzielnicy Zawodzie. Głównie jednak odwiedzający są pozytywnie nastawieni i chętni do zwiedzania miasta oraz korzystania ze szlaków turystycznych oraz ścieżek spacerowych.

Kiedy Informacja Turystyczna przeżywa największe oblężenie?

Najwięcej osób odwiedza nas w sezonie wakacyjnym. Główną, grupą osób, odwiedzającą to miejsce, są oczywiście kuracjusze, którzy chcą się dowiedzieć, co ciekawego można zobaczyć w Ustroniu. Kolejną grupą są miłośnicy górskich wędrówek i trzecią, ale też dosyć liczną grupą są mieszkańcy, którzy przyzwyczaili się, że dużo mogą się tutaj dowiedzieć. Zdarzają się także odwiedziny turystów zagranicznych, którzy są bardzo ciekawi naszego regionu i przyrody. Od marca tego roku w Informacji Turystycznej działa również Galeria Jednego Dzieła, która przyciąga wielu odwiedzających. Pomimo tego, że jest tu mała powierzchnia, to czasami robi się tłoczno. Wystawy cieszą się dużym zainteresowaniem i są kolejnym powodem by do nas zajrzeć.

Z jakimi pytaniami przychodzą mieszkańcy?

Najczęściej interesują ich aktualne lub weekendowe wydarzenia. Dosyć często przychodzą z prośbami o poradę, gdzie mogą coś załatwić czy znaleźć. Zaważyłam, że dla mieszkańców  jest też ułatwieniem to, że nie muszą wchodzić po schodach, a z racji tego, że w przeszłości pracował tutaj urzędnik z Ratusza, przychodzą z przyzwyczajenia. W takich przypadkach też służę wiedzą i staram się pomóc, jak potrafię. Zdarzają się także pytania o imprezy, koncerty, a przy tym również o zakup biletów. Popularnością cieszą się również gadżety, które mogą sprezentować rodzinie czy znajomym, gdy gdzieś wyjeżdżają lub kogoś goszczą.

Jest Pani również przewodnikiem? Czy ta wiedza pomaga w codziennej pracy?

Tak, od niedawna jestem przewodnikiem beskidzkim i tak, zdecydowanie pomaga. Dzięki tej wiedzy mogę doradzić, nie tylko, który szlak wybrać, ale również opowiedzieć o ciekawych miejscach, ich historii, a także walorach przyrodniczych regionu. Dominują pytania o nasz Beskid Śląski, w tym o Czantorię, ale także o różne pasma, na przykład Baraniej Góry. Turyści ciekawi są również tego, jak gdzieś dojechać, ile trwa przejście danego szlaku, czy można dany szlak przejechać wózkiem. Pytają o bardzo różne szczegółowe informacje. Powiem szczerze, że dużo osób jest zaskoczonych, że pracownik informacji turystycznej, ma tak dużą wiedzę. Dodam, że po przebytych kursach czuję  większą odpowiedzialność za informacje, które przekazuję, i zawsze staram się indywidualnie podchodzić do każdego odwiedzającego punkt Miejskiej Informacji Turystycznej.

Od jak dawna jest Pani związana z turystyką?

Można powiedzieć, że od zawsze. Aktualnie mieszkam w Ustroniu, ale pochodzę z Wisły, z okolic Stożka, więc wychowałam się w górach. Już w szkole dużo wędrowaliśmy po beskidzkich szlakach i tak zostało do dziś. Zdobycie uprawnień przewodnika, to było spełnienie moich marzeń. Pomimo posiadanej już wiedzy, uważam, że kurs wcale nie był prosty. Znalazłam, sposób na naturalne połączenie moich pasji z pracą.

Niedawno została Pani również prezesem Oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Wiśle.

Tak, obecnie poznaję organizacyjne aspekty działalności stowarzyszenia. Przygotowujemy wydarzenia przewidziane na naprawdę dużą liczbę osób, co wymaga na razie dobrej organizacji. Jeśli chodzi o PTTK, to oddział skupia się głównie na terenie Wisły, bo tam ma siedzibę. Organizacja zajmuje się infrastrukturą turystyczną – dbaniem o szlaki, ich znakowaniem, a także upowszechnianiem turystyki i edukacją krajoznawczą. W przyszłości mamy plany poszerzyć działania na Ustroń. Bierzemy pod uwagę współpracę z innymi kołami, czy też innymi regionami. Zależy nam na angażowaniu mieszkańców i zachęcaniu turystów do poznawania Beskidów oraz aktywnego spędzania czasu.

Jak udaje się Pani łączyć te wszystkie stanowiska?

Nie zawsze jest łatwo, ale kluczem jest dobra organizacja. Podstawą dla mnie jest rzeczywiście praca w Informacji Turystycznej i kontakt z ludźmi. Lubię nowe wyzwania, a że jestem „zadaniowcem”, to żadna praca nie jest dla mnie kłopotem. Umiejętność planowania i taka uniwersalność sprawia, że spełniam się zarówno w Informacji Turystycznej, ale również, jako przewodnik oraz prezes PTTK Oddziału w Wiśle. Z drugiej strony jest to też wzbogacenie każdego z tych zawodów czy też funkcji, które pełnię, ponieważ w umiejętny sposób wykorzystuję moją wiedzę w każdej z nich.

Która więc jest Pani najbliższa?

Myślę, że wszystkie są dla mnie ważne, bo tak naprawdę każda łączy się z regionem, który jest mi szczególnie bliski. Interesuję się historią, etnografią, turystyką oraz przyrodą i cieszę się, że udaje mi się to połączyć. W mojej pracy najważniejszy jest dla mnie kontakt z drugim człowiekiem, a w punkcie Informacji Turystycznej na ustrońskim rynku mogę dzielić się moją wiedzą i przekazywać odwiedzającym znacznie więcej niż podstawowe informacje, a takie rozmowy są dla mnie największą satysfakcją.

Dziękuję za rozmowę. Rozmawiała Wiktoria Jakubiec

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści