21.8 C
Ustroń
poniedziałek, 3 sierpnia, 2026

Nowa gra dla wszystkich

Korty na Brzegach są czynne codzienne, jeśli tylko pogoda pozwala na grę. Można wynająć kort i wypożyczyć sprzęt. Fot. M. Niemiec

W sobotę na nowych kortach Klubu Tenisowego Kubala Ustroń odbył się Turniej Ustroń Pickleball Open, w którym można było zdobyć punkty w oficjalnym rankingu. Zagrała czołówka krajowa i goście, sportowcy innych dyscyplin m.in. Paweł Wąsek i Piotr Żyła. Pickleball staje się coraz popularniejszy, a w Ustroniu na Brzegach mamy profesjonalne korty przeznaczone do tego sportu.

– Jestem zakochany w tej grze. Moja żona nie była zbyt przekonana do uprawiania sportu dopóki nie spróbowała pickleballa. Teraz chce chodzić na korty trzy razy w tygodniu i tylko pyta, kiedy idziemy grać, a mnie jeszcze noga i biodro bolą od ostatniego razu. Na razie jeszcze lepiej mi wychodzi gotowanie niż granie, ale mogę zarekomendować, że to świetna
zabawa – powiedział Adam Borowicz, znany kucharz, który przyszedł na Brzegi, żeby spojrzeć, jak grają profesjonaliści.

O nowe korty zapytaliśmy Aleksandra Panfila – prezesa Klubu Tenisowego Kubala Ustroń.
– Powstały korty wielofunkcyjne, wykorzystywane też na zajęcia tenisowe dla najmłodszych. Dzieciaki w wieku 5-10 lat grają na minikortach, więc zwiększyła nam się powierzchnia na treningi. Zaczęło się od tego, że osoby związane z polskim pickleballem grały u nas zimą na hali i rozmawialiśmy o tej nowej dyscyplinie sportu. Mówili, że nie ma zbyt wielu obiektów, a sport cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Plusem jest to, że nawierzchnia jest twarda, akrylowa, a po deszczu szybko schnie. Po porannej burzy wystarczyło pół godziny, by nawierzchnia była gotowa do grania. Nasze korty i sprzęt do pickleballa można wynająć, koszty nie są wysokie, a warto spróbować.

Nie mogli ukryć lekkiego rozczarowania znani tenisiści, gdy nie zakwalifikowali się do kolejnej tury turnieju. Mistrzowie Polski: Grzegorz Panfil i Marcin Gawron o pickleballu powiedzieli:
– Bardzo fajna alternatywa dla tenisa i ciekawa gra. Traktujemy to jak odskocznię, a start w tym turnieju jak zabawę. Oczywiście duch rywalizacji nie śpi i wolelibyśmy pójść dalej, ale trudno, będziemy się musieli podciągnąć. Na razie nie zastanawiamy się nad przekwalifikowaniem i to nie jest tak, że tenisista wchodzi na kort do pickleballa i rozgrywa co chce. To jednak inna dyscyplina, trzeba nabrać doświadczenia i poznać różne kruczki. Dodajmy, że jest to turniej deblowy i on ma swoją specyfikę, singiel bardziej przypomina
tenis.

Gdy zapytałam Piotra Żyłę i Pawła Wąska czy porzucają skoki na rzecz pickleballa, powiedzieli ze śmiechem, że oczywiście.
– Lubimy sport, ruch i aktywne spędzanie czasu, trzeba tę głowę czasem odciąć od skoków – powiedział Paweł Wąsek. – Poproszono nas o udział w turnieju i chętnie się zgodziliśmy. Jest fajna, sportowa atmosfera, są znajomi i można spróbować czegoś nowego. Staraliśmy się wypaść jak najlepiej, ale zabrakło doświadczenia. Po sezonie, kiedy jest spokojniej i trochę więcej czasu, to lubimy pograć z Piotrkiem w tenisa, a teraz, jak takie fajne korty zrobili, to też w pickleballa.

– Pickleball na pewno jest prostszy od tenisa i można mieć dużo frajdy z grania, nawet jeśli się jest początkującym – zachwalał Piotr Żyła. – Na turnieju są jednak doświadczeni zawodnicy, mieliśmy okazję się z nimi zmierzyć i oni prezentują naprawdę wysoki poziom. To było ciekawe doświadczenie.

Na turniej przyszła też Sara Husar, która odpoczywa chwilkę w domu po udziale w dwóch Mistrzostwach Polski, w których zdobyła jeden srebrny i dwa złote medale. Młoda tenisistka z zainteresowaniem przyglądała się pickleballowi i powiedziała, że chętnie spróbuje. Tajniki sportu wyjaśniał jej Mateusz Matysik – drużynowy wicemistrz Europy, jeden z czołowych polskich zawodników. To syn Marcina Matysika, założyciela i prezesa Związku Polskiego Pickleballu, który w 2019 roku przywiózł tę dyscyplinę z USA do Polski. Obecnie pełni funkcję członka zarządu Global Pickleball Federation. Prezes Matysik był obecny w Ustroniu, sędziował i czuwał nad sprawami organizacyjnymi.

Mateusz Matysik opowiedział o pickleballu czytelnikom Ustrońskiej:
– Dużo osób mówi, że pickleball jest połączeniem tenisa stołowego, badmintona i tenisa i zgadzam się z tym, bo jest i serwis, i woleje, smeczowanie. Kort jest wielkości kortu do badmintona, piłka plastikowa, rakietki z włókna węglowego. Osobiście nie poznałem osoby,
która spróbowała i powiedziała, że jej się nie podoba. A zaczęło się od tego, że mój tata pojechał na konferencję sportów rakietowych do Stanów Zjednoczonych. Poznany tam działacz wręczył mu rakietki do testowania, tata przywiózł je do domu, ale o nich zapomniał. Znaleźliśmy je z bratem, zaczęliśmy odbijać i tak się zaczęła historia pickleballa w naszym kraju. Zaangażowaliśmy się w popularyzowanie nowego sportu, który zaczął się rozwijać bardzo dynamicznie. Pochodzę z Pszczyny i w naszym mieście są oczywiście korty
do pickleballa, ale obłożenie mają bardzo duże. Często nie ma miejsca i podejrzewam,
że tu też tak wkrótce będzie. Już są podejmowane działania, by pickleball stał się dyscypliną olimpijską, są turnieje, ligi, ranking zawodników, istnieje kadra narodowa. We wrześniu będą mistrzostwa Polski w Pszczynie.

Monika Niemiec

https://www.facebook.com/share/p/1EhDLBBo6h/

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści