21.8 C
Ustroń
wtorek, 4 sierpnia, 2026

Wspomnienie o Zofii Kozieł

Życie jest jak płomień – szybko gaśnie, ale w jego blasku tkwi cała jego wartość. Albert Schweitzer

W lipcowym, niezbyt ciepłym jak na lato dniu zakończyła ziemską wędrówkę w wieku 88 lat śp. Zofia KOZIEŁ z domu Szworc. Odeszła 9 lipca 2026 r. w swoim zaciszu domowym w Ustroniu przy ul. Ogrodowej.

Urodziła się 11 października 1937 r. w Goleszowie jako córka Pawła i Zuzanny Szarzec. Była jedną z czworga rodzeństwa. Niestety brat Jan w czasie okupacji w wieku dziecięcym zmarł na nieuleczalną chorobę zakaźną. W 1957 r. wyszła za mąż za Adolfa Kozieła, z którym przeżyła szczęśliwe 56 lat. Wdową została 13 lat temu. Państwo Koziełowie mieli dwoje dzieci – Ewę oraz Adama. Ze strony córki doczekali się dwojga wnucząt – Aleksandra i Agnieszki, a ze strony syna dwóch wnuczek – Moniki i Olgi. Pani Zofia dożyła się także prawnuczki Oliwii, córki wnuka Aleksandra.

Pracę zawodową związała z dziećmi, bowiem bardzo je lubiła. Dlatego ukończyła Liceum dla
Wychowawczyń Przedszkoli, aby w tej branży rozpocząć realizację swojej drogi związanej z wybraną profesją. Zatrudniona została najpierw w Przedszkolu w Kowalach, następnie w Cisownicy, aby po jakimś czasie objąć stanowisko nauczycielki w Przedszkolu Nr 1 w Ustroniu, a później, do przejścia na emeryturę, awansować do rangi dyrektora Przedszkola Nr 2. Z miłością uczyła obce dzieci wrażliwości, uczciwości, szczerości, a na emeryturze kontynuacją tegoż była pomoc w wychowywaniu wnuków, którym te cechy przekazywała.

W Ustroniu poznała swojego przyszłego męża Adolfa ze znanego rodu Koziełów i z nim złączył ją los. Na rodzinnej działce przy ul. Ogrodowej, niedaleko ojcowizny teścia, powstał ładny dom z ogrodem pełnym kwiatów, które bardzo kochała. Budził on, szczególnie latem, wielki podziw każdego kto miał okazję go zobaczyć. Kwitnąca roślinność napawała ją ogromną radością. Do końca nie wyobrażała sobie ogrodu bez niej, więc w momencie kiedy sił już ubywało, wydawała jeszcze dyspozycje w zakresie prac związanych z kwiatowym rajem.

Zofia Kozieł była osobą wyjątkową do tego stopnia, że nie można byłoby znaleźć u niej jakiejś szczególnej wady charakteru. Zawsze odpowiedzialna, pogodna, życzliwa, spokojna, wyważona, taktowna, rozsądna, uśmiechnięta, nigdy na nic nie narzekająca, spoglądająca na życie z optymizmem, chociaż jej egzystencja miała również swoje lepsze, ale i gorsze dni. Była osobą bardzo bogobojną, czas upływał jej w bliskości Boga oraz ufności, iż prowadzi ją na każdym kroku. Konsekwentnie czytała Biblię i żywo interesowała się życiem swojego kościoła. Jako osobistą wskazówkę do postępowania świadomie wybrała słowa zawarte w Psalmie 73, 28: „Lecz moim szczęściem jest być blisko Boga. Pokładam w Panu, w Bogu nadzieję moją, aby opowiadać o wszystkich dziełach Twoich”.

Uroczystość żałobna odbyła się 14 lipca w kościele Ap. Jakuba Starszego. Zanim rozpoczął ją ks. Zbigniew Obracaj, można było wsłuchać się w cudowne dźwięki znanych utworów religijnych wykonanych na skrzypcach przez Natalię Pieszkę z akompaniamentem Renaty Odias na organach. Długi kondukt uczestników składający się z członków najbliższej rodziny, przyjaciół, znajomych i sąsiadów, chcących oddać ostatni hołd pamięci zmarłej, udał się na miejscowy cmentarz ewangelicki, gdzie bohaterka wspomnienia spoczęła w grobie rodzinnym. Pozostawiła dla potomnych piękne świadectwo wzorowego życia i chociaż płomień zgasł, wartość w jego blasku niech trwa wiecznie, a ustrońskie gronie niechaj na zawsze szumią rodzime pieśniczki nad jej cichą mogiłą, gdzie panuje nieustająca zaduma i spokój.

Elżbieta Sikora

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści