14.2 C
Ustroń
czwartek, 21 maja, 2026

Dużo w małym mieście

Kiedy żył Henryk Lupinek (1919-2000) – żołnierz, nauczyciel technikum mechanicznego, działacz społeczny nie było Nocy Muzeów, ale Henryk Lupinek należał do ludzi, którzy nie boją się wyzwań i dla osiągnięcia celu są w stanie pokonać wiele trudności. Taką determinację przekazał wnuczce Magdalenie  Lupinek – dyrektor Muzeum Ustrońskiego, która podsumowując ustrońską dwudniowąNoc Muzeów 2026 powołała się na słowa dziadka: „Pamiętaj, niemożliwe to nie jest fakt, to tylko opinia innych.”

– Patrząc dziś na tę salę, mam wrażenie, że mój dziadek miał absolutną rację – powiedziała
Magdalena Lupinek w sobotni wieczór w „Prażakówce”, przed koncertem finałowym Nocy Muzeów. W dalszej części wystąpienia dziękowała wszystkim osobom, które zaangażowały się w organizację wydarzenia. Było ich wiele, a co zasługuje na uwagę duża ich część to osoby prywatne, mieszkańcy Ustronia, którzy stworzyli coś wyjątkowego, co narodziło się w ich sercach i czym chcą się dzielić z innymi. Huczna Noc Muzeów związana jest z obchodami 70-lecia uzyskania przez Ustroń praw miejskich.

Magdalena Lupinek mówiła w domu kultury w kontekście Nocy Muzeów, że 8 lat temu nie wszyscy wierzyli, że to się uda, że pojawiały się głosy: „po co to?”, „w takim małym mieście to niemożliwe…”. Można by te słowa odnieść do wszystkiego, co powstało w Ustroniu od 1956 roku i tak jak Noc Muzeów, tak wszystko inne zadziało się dzięki ludziom.

– Kiedy w 2019 roku organizowaliśmy I Ustrońską Noc Muzeów, wielu mówiło, że to się nie uda. A jednak udało się dzięki ludziom, którzy uwierzyli, że warto próbować – mówiła dyrektor Muzeum.

– W tej pierwszej edycji udział wzięło sześć instytucji, dziś jest nas już osiemnaście, czyli można powiedzieć, że potroiliśmy siły. A jeśli tak dalej pójdzie, to za kilka lat będziemy musieli organizować nie noc, a cały tydzień muzeów. Tegoroczna edycja była wyjątkowa. Świętowaliśmy 40-lecie Muzeum Ustrońskiego oraz 70-lecie nadania praw miejskich Ustroniowi. I dlatego po raz pierwszy spotkaliśmy się nie tylko na jedną noc, ale na dwa dni
wspólnego świętowania kultury. A świętowaliśmy naprawdę szeroko, bo w tym roku w Ustrońskiej Nocy Muzeów wzięli udział: Muzeum Ustrońskie, Muzeum Zbiory Marii Skalickiej, Urząd Miasta, Galeria Rynek, Miejska Biblioteka Publiczna, Ambasada Śląska Cieszyńskiego, Parafia Ewangelicko-Augsburska, Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Klemensa, Galeria Kukuczki, Kolej Linowa na Czantorię, Muzeum Biblii, Muzeum Motocykli
„Rdzawe Diamenty”, Dworzec Dobrych Myśli, Leśny Park Niespodzianek, Nadleśnictwo Ustroń, Biuro Turystyczne Gazela oraz Venetto Caffe. To imponująca lista – i najlepszy dowód na to, że Ustroń potrafi działać razem. Ustrońska Noc Muzeów to dziś coś więcej niż wydarzenie. To wspólnota ludzi, którym się chce. Ludzi, którzy wierzą, że kultura może łączyć, inspirować i budować nasze miasto. I dlatego na zakończenie pozwolę sobie jeszcze raz wrócić do tych słów: „Niemożliwe to nie jest fakt, to tylko opinia innych.”, bo dzięki Państwu po raz kolejny udowodniliśmy, że nawet w niewielkim mieście można zrobić coś naprawdę dużego. A na sam koniec pozwolą sobie na małą osobistą, filmową puentę. Jakiś czas temu na jednej z platform telewizyjnych obejrzałam całkiem fajny film, którego tytułu jednak nie wymienię, aby uniknąć posądzeń o reklamę. Zapamiętałam jednak jedno zdanie wypowiedziane przez głównego bohatera – dodajmy: nieziemsko przystojnego – do głównej bohaterki, pani po pięćdziesiątce… choć oczywiście wszelkie podobieństwo wieku jest całkowicie przypadkowe. To zdanie idealnie pasuje do dzisiejszego wieczoru: „Nic, co jest
coś warte, nie przychodzi łatwo.” Myślę, że wszyscy, którzy organizowali tę Noc Muzeów, podpisaliby się pod tym obiema rękami. Dziękuję wszystkim instytucjom, partnerom, organizatorom, wolontariuszom i uczestnikom za te dwa wyjątkowe dni. Do zobaczenia za rok… choć po tym, co się stało, trochę boję się zapytać: na ile dni tym razem?

Monika Niemiec

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści