19.8 C
Ustroń
niedziela, 20 września, 2026

Cztery młode bociany

Michał Szymaniak w Korowodzie Dożynkowym. Fot. M. Niemiec

Michał Szymaniak – miłośnik przyrody, w szczególności bocianów i jeży, zapalony fotograf oraz pasjonat bezpieczeństwa. Idąc swoją ścieżką życia, chce dzielić się doświadczeniami i pasjami, a przede wszystkim zachęcać innych do uważnego patrzenia na przyrodę i otoczenie. Podzielił się z nami obserwacjami o tegorocznym sezonie ustrońskich bocianów, ich bezpieczeństwie i odpowiedzialnych zachowaniach.

Jak minął ten sezon?
Tegoroczny bociani sezon w Ustroniu z całą pewnością można uznać za udany. Z migracji szczęśliwie powróciła nasza kochana para – Czantorka i Beskidek. Z powodzeniem odbyły lęgi, przygotowując do odlotu cztery młode bociany. Bociany ustrońskie rozpoczęły migrację w sierpniu. Najpierw odleciały młode bociany – Mędrek 8 sierpnia, Sprytek i Fartek 9  sierpnia, a Miłek 11 sierpnia. Beskidek rozpoczął migrację 14 sierpnia, a na końcu 27 sierpnia odleciała Czantorka.

Cztery młode to dobry wynik?
Zdecydowanie. Cztery maluchy to z całą pewnością powód do dumy. Wszystkie ostatecznie bezpiecznie opuściły gniazdo. Początkowo były trochę bardziej ostrożne niż młode z poprzedniego roku, ale kiedy zaczęły latać, dość szybko poradziły sobie na tym nowym etapie.

Najwięcej emocji wzbudził chyba Fartek – najmniejszy tegoroczny bocian.
Tak, to była najbardziej pamiętna sytuacja tego sezonu. Młody bocian niespodziewanie opuścił gniazdo, ale na szczęście nie odniósł obrażeń. Po wylądowaniu na pobliskim pastwisku zaopiekowała się nim Czantorka. Jeśli dzikie zwierzę jest ranne lub uważamy, że może potrzebować pomocy, należy skonsultować to z ośrodkiem udzielającym pomoc dzikim zwierzętom, bądź zadzwonić pod numer alarmowy i czekać na wskazówki. Możemy natomiast zabezpieczyć miejsce i ranne zwierzę, stosując zasadę cicho, ciemno, ciepło.

Co zagraża bocianom?
W dzisiejszych czasach na bociany, podobnie jak na inne dzikie zwierzęta, czyha coraz więcej zagrożeń. Nadmieńmy, że nie są to niestety naturalne zagrożenia. Coraz gęstsza sieć linii średniego i wysokiego napięcia, rozbudowana sieć komunikacyjna, a co się z tym wiąże – coraz mniej miejsc do swobodnego żerowania, nasilony ruch pojazdów, opryski, trutki, m.in. na gryzonie, oraz śmieci – to główne problemy poza przyrodnicze, z którymi w dzisiejszych czasach muszą mierzyć się zwierzęta

Fot. Michał Szymaniak

A ludzie? Czy czasem nie przeszkadzają za bardzo?
Sama obserwacja czy robienie zdjęć może sprawiać wiele radości, poszerzać wiedzę o przyrodzie, a także rozbudzać pasje. Musimy jednak pamiętać, że obserwując przyrodę kierujemy się zasadą szacunku i poszanowania. Nie ingerujemy, nie podchodzimy zbyt blisko, tylko dlatego, żeby zrobić lepsze zdjęcie. Bociany są blisko człowieka, ale podobnie jak inne dzikie zwierzęta potrzebują spokoju i bezpieczeństwa.

Czy powinno się je dokarmiać?
Nie. Bocianów nie powinno się dokarmiać.

Czy mieszkańcy są dziś bardziej wrażliwi na przyrodę?
Na co dzień staram się zarażać swoją pasją do przyrody inne serca. Z jednej strony spotykam ludzi, dla których przyroda jest ważnym elementem życia i podchodzą do niej
z wielkim szacunkiem. Niestety, jest i grupa, która w zasadzie za bardzo nie zdaje sobie
sprawy z tego, co ją otacza i jak wyglądają zależności występujące w przyrodzie. Odbiorcy,
których uda się zaciekawić tematem, często sami dopytują, co mogą zrobić we własnym zakresie, żeby pomóc zwierzętom odwiedzającym ogrody i parki. Mieszkańcy, pytają m.in. jak stworzyć ogród przyjazny ptakom, co posadzić, żeby pojawiały się w nim owady czy jak przygotować miejsce dla innych zwierząt np. jeży. To dobry kierunek. Pamiętajmy, przede wszystkim, żeby nie zaszkodzić. Zwróćmy uwagę na otaczające nas piękno przyrody i cieszmy się nim na co dzień.
Pragnę zwrócić się do osób, które próbują czerpać wiedzę o przyrodzie, aby korzystały ze źródeł naukowych, a nie tych opierających się na różnego rodzaju mitach.

Bociany stały się symbolem Ustronia. Jak Pan postrzega ich znaczenie dla miasta?
Bociany są obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów Ustronia. Można z czystym sumieniem powiedzieć, że stały się ważnym symbolem naszego miasta. Tysiące ludzi, zarówno z naszego powiatu, jak również z całej Polski, a także spoza naszego kraju, oczekuje przylotu Czantorki i Beskidka – bocianów, których imiona znają zapewne wszystkie ustrońskie dzieci. Wiele osób śledzi życie bocianów również dzięki kamerze, z której przekaz możemy obserwować na kanale YouTube lub czerpać informacje z grupy na Facebooku.

Co szczególnie zapamiętał Pan z tego sezonu?
Na pewno przygodę Fartka, ale ciekawie było też obserwować Beskidka przy odbudowie gniazda, które po czyszczeniu było wyraźnie zredukowane. Pomimo tego faktu, słynny ustroński budowniczy, sprawnie sobie poradził z jego odbudową. Pojawił się również drapieżnik, prawdopodobnie kuna, dlatego nasze bociany dodatkowo zabezpieczyły gniazdo budulcem. Takie sytuacje pokazują, że przyroda potrafi nas zaskoczyć, pokazując jak zwierzęta starają się przystosować do otoczenia.

Kiedy i czy nasze bociany wrócą?
Tego nigdy nie możemy być pewni. Ich trasa migracji jest coraz bardziej niebezpieczna, a wpływ na szczęśliwy powrót ma wiele czynników między innymi warunki pogodowe, zmiany środowiska czy obecność kłusowników na trasie przelotu. Z utęsknieniem oczekujemy, więc nadejścia wiosny i radosnego klekotu naszych ulubieńców. W czasie oczekiwania nie zapominajmy, że wokół nas na zimę pozostają inne zwierzęta, którym należy się szacunek i troska. Nie bądźmy obojętni, pozwólmy im przetrwać.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Wiktoria Jakubiec

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści