15.1 C
Ustroń
czwartek, 17 września, 2026

Porzucone świnki

Zwierzęta na Równicy… Fot. Grażyna Jasińska

Duże zainteresowanie wśród mieszkańców i turystów wzbudziły w sobotę miniaturowe świnie zwisłobrzuche, popularnie zwane wietnamskimi, chodzące swobodnie na Równicy. Pierwsze skojarzenie – uciekły z Leśnego Parku Niespodzianek, a jednak nie.

Właściciel Parku Paweł Machnowski, odebrał dużo telefonów i tłumaczył, że zwierzęta nie są jego. Po pierwsze, nie mogłyby uciec, bo są odpowiednio zabezpieczone, a po drugie, te widziane na wolności nie miały chipów, kolczyków, ani żadnych innych oznaczeń, co zdaniem właściciela ustrońskiego ogrodu zoologicznego świadczy raczej o tym, że pochodzą z jakiejś nielegalnej hodowli.

… i w stajni należącej do Alicji Cieślar. Fot. Alicja Cieślar

Zwierzęta trzeba było zabezpieczyć, ale najpierw złapać. Zwrócono się do Alicji Cieślar, znanej w Ustroniu ratowniczki i opiekunki zwierząt. Pani Alicja poradziła Straży Miejskiej i Policji, by wezwali pracowników schroniska dla zwierząt w Cieszynie, bo ci mają odpowiedni sprzęt. Udało się złapać świnie, ale nie chciały ich przyjąć gospodarstwa, które w Ustroniu są wyznaczone do tymczasowego pobytu zwierząt hodowlanych. Nie można się dziwić gospodarzom, bo wietnamki wyglądały na chore i mogłyby zarazić inne zwierzęta. Z tych samych powodów świń nie przyjęło schronisko, tłumacząc również, że nie jest przystosowane do trzymania takich zwierząt. Świnie trafiły do stajni Alicji Cieślar. Dlaczego posiada ona stajnię? Ponieważ kilka lat temu najpierw uratowała od śmierci kuce z Poniwca, a potem, po dwuletniej batalii sądowej przejęła je od nieodpowiedzialnych właścicieli. W stajni mieszkał też niewidomy koń ze stadniny w Ochabach, uratowany przed rzeźnią. Mieszkał, ale podobnie jak kuce, musiał się wyprowadzić, żeby zrobić miejsce wietnamkom.

Świnie rzeczywiście są chore, cierpią na jakąś infekcję skórną i nie można ryzykować zarażenia koni. Weterynarz wykonał badanie i pobrał próbki, po rozpoznaniu których, będzie mógł wdrożyć leczenie. Pani Alicja wprowadziła zabezpieczenie bioasekuracyjne w pomieszczeniach gospodarczych – matę nasączoną środkiem dezynfekującym. Trzeba na niej stanąć wchodząc i wychodząc ze stajni, przejeżdżają przez nią również taczki, na których mieszkanka Ustronia wywozi odchody. Świnki mają apetyt, więc Alicja Cieślar gotuje dla nich ziemniaki z pokrzywami, a uzupełnieniem dania są otręby. Opiekę nad świniami sprawuje od soboty. Mimo apeli i ogłoszeń nikt się nie zgłosił po odbiór zwierząt.

Monika Niemiec

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści