
Na ostatniej sesji Rady Miasta w punkcie „Sprawy bieżące miasta” mieszkanka Ustronia Alicja Cieślar opowiedziała, co tego dnia przytrafiło jej się w związku z korespondencją skierowaną do niej z Ratusza. List, którego nadawcą był Urząd Miasta, miał dołączoną karteczkę, na której było napisane: „Dostarczyć jutro po południu, wielka prośba!!”.
W czwartek 26 sierpnia po godz. 10 Alicja Cieślar odbierała kilka listów z rąk znanej sobie listonoszki. Pracowniczka poczty odjechała kawałek na rowerze, po czym wróciła się i wręczyła mieszkance jeszcze jedną kopertę – był to list z Urzędu Miasta. Na kopercie miał żółte potwierdzenie odbioru listu poleconego oraz karteczkę z odręcznym napisem, że ma on trafić do adresatki dopiero po południu. Listonoszka powiedziała, że gdyby się zastosowała do prośby, to złamałby prawo. Tym sposobem mieszkanka Ustronia otrzymała list przed południem, a nie po południu, jak prosił autor napisu na karteczce. Dzięki temu Alicja Cieślar mogła uczestniczyć w sesji Rady Miasta i przedstawić sytuację. Podczas posiedzenia nie tylko poinformowała, że Burmistrz Miasta nie wydał jej audytu sporządzonego w Urzędzie Miasta w 2024 roku mimo orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie, że dokument jest informacją publiczną, ale też opowiedziała o próbie manipulacji z terminem dostarczenia listu.
Alicja Cieślar powiedziała na sesji:
– Po dwóch miesiącach powtarzam to samo – burmistrz Paweł Sztefek nie wykonuje postanowień Najwyższego Sądu Administracyjnego. (…) zostało wysłane do mnie pismo informujące, że odmawia mi uzyskania tego audytu, ponieważ został on objęty klauzulą „Zastrzeżone”.
O wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, stwierdzającego, że audyt na temat pracy urzędu jest dokumentem, który może być wydany na podstawie prawa do informacji publicznej, pisaliśmy obszernie w artykule „Koniec sporu o jawność – NSA wydał orzeczenie” w numerze 22/2026 (do przeczytania też na naszej stronie Ustronska.pl). W jednym z kolejnych numerów przeanalizujemy też najnowsze pismo odmawiające ujawnienia mieszkance treści opracowania, pod którym podpisany jest wiceburmistrz Kordian Gawlik. Sama wnioskująca przekazała na sesji kopie zainteresowanym radnym. Skupiła się jednak na liście z dołączoną dyspozycją dla pracowników poczty.
– Ale to, co tutaj zostało w uzasadnieniu napisane, to nie jest najważniejsze z tego wszystkiego – mówiła dalej Alicja Cieślar. – Bo bardzo istotna była jedna karteczka
dołączona do listu: „Doręczyć jutro po południu, wielka prośba”. (…) Ja mam nadzieję, że ta manipulacja w jakiś sposób zostanie wyjaśniona. Nie mam mecenasa, nie mam biura prawnego, mam sztuczną inteligencję, z której skorzystam. I mam pytanie, czy Urząd Miasta ma prawo lub nie ma prawa instruować pracowników poczty, czy pracowników swojego urzędu w jakich godzinach mają doręczać standardowe przesyłki polecone? Przecież w tym momencie wystarczyło skorzystać z usług Pocztexu i wtedy wyznaczyć im godzinę doręczenia pisma do mnie. (…) To, że to trafiło w moje ręce, było totalnym przypadkiem. Czy Urząd Miasta instruuje pracowników poczty co do godzin doręczenia pism w normalnych przesyłkach poleconych? I czy to faktycznie było celem, te działania, aby mi uniemożliwić opowiedzenie o tym na dzisiejszej sesji? Jest to po prostu wszystko dla mnie bardzo dziwne.
Radny Szymon Staniszewski odniósł się do tej sytuacji, proponując, żeby autor karteczki jak dorosły człowiek, po prostu się przyznał. Wyraził też nadzieję, że sprawa zostanie wyjaśniona. Przedstawił ją na profilu w mediach społecznościowych radny Wojciech Chybiorz również spodziewając się wytłumaczenia, jak doszło do tej sytuacji i kto za nią odpowiada.
Alicja Cieślar jeszcze raz poprosiła przewodniczącego Rady Miasta o głos i wyraziła nadzieję, że osobom, które dały polecenie opóźnienia tej przesyłki, nie przyjdzie do głowy wyciąganie jakichkolwiek konsekwencji w stosunku do szeregowych urzędników.
Monika Niemiec
O komentarz poprosiliśmy Urząd Miasta, poniżej odpowiedź.
– Zaznaczyć należy, iż korespondencja kierowana z Urzędu Miasta Ustroń do Pani Alicji Cieślar nie była opatrzona jakimikolwiek dyspozycjami, w szczególności pisemnymi. Zaproszono Panią Alicję na spotkanie w celu wyjaśnienia okoliczności sprawy.
Jednocześnie zdementować należy wyraźnie nieprawdziwą informację, jakoby Burmistrz Miasta nie wykonywał orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego, które dotyczyły sprawy Pani Alicji Cieślar. Naczelny Sądu Administracyjny nie rozstrzygał bowiem o tym, czy dokumenty o jakie wystąpiła Pani Alicja Cieślar mają zostać wydane w postaci w jakiej wystąpiono z żądaniem. Orzekł natomiast, tylko i wyłącznie, iż dokument ten stanowi informację publiczną, a wobec tego Burmistrz Miasta rozpoznając sprawę winien ocenić – co uczynił w drodze decyzji administracyjnej – czy taka informacja może być udostępniona na żądanie zainteresowanej, czy też należy w tym zakresie odmówić jej udostępnienia dokumentów, wskazując przyczyny takiego stanu rzeczy – wyjaśnia zastępca burmistrza Miasta Kordian Gawlik.

