
Na XXXV sesji Rady Miasta Ustroń uchwalono opłatę za śmieci w wys. 49 zł od osoby miesięcznie w budynkach mieszkalnych, gdzie odpady są segregowane oraz 2 zł za metr kwadratowy dla lokali, w których prowadzona jest działalność gospodarcza.
Podniesienie opłat poprzedziły konsultacje społeczne, a w protokole z konsultacji zacytowano cztery uwagi zgłoszone przez trzech autorów anonimowych i Wita Kozuba – przewodniczącego Zarządu Osiedla Nierodzim. Podsumowanie dyskusji społecznej na temat proponowanych zmian jest dołączone do materiałów z sesji, dostępnych razem z relacją wideo na stronie: www.ustron.esesja.pl
NOWE STAWKI
Poprzednia stawka wynosi odpowiednio 41 zł od mieszkańca oraz 1,64 zł za metr kw. lokalu. Przypomniał o tym Waldemar Węglorz, naczelnik Wydziału Podatków i Opłat Lokalnych Urzędu Miasta, który przedstawił uchwałę, i wymienił stawki, które mają wejść w życie 1 października bieżącego roku. Dodał, że właściciele nieruchomości, którzy nie segregują odpadów, zapłacą trzykrotność stawki podstawowej, czyli odpowiednio 147 zł od
jednego mieszkańca oraz 6 zł za 1 m kw. powierzchni użytkowej. Naczelnik dodał, że stawki maksymalne obowiązujące w tym roku wynoszą 70 zł od jednego mieszkańca i 2,8 zł za metr kw. lokalu niezamieszkałego.
– W uzasadnieniu do uchwały została przedstawiona kalkulacja wydatków poniesionych przez Miasto Ustroń – mówił Waldemar Węglorz. – Są to obliczenia szacunkowe, z których wynika, iż w tym roku szacunkowy koszt zagospodarowania odpadów komunalnych wyniesie ponad 11 milionów złotych.
Dochód został przeliczony w czasookresach, gdyż, jak zaznaczył naczelnik, nowe stawki wprowadzone są w trakcie roku. Szacowany dochód w tym roku z tytułu opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi wyniesie 8.559.205,38 zł, co daje deficyt w wysokości prawie 2,5 miliona zł. Do tego deficytu należy dodać kwotę, która wynika ze stosowanych w mieście ulg i zniżek – posiadania Karty Dużej Rodziny i posiadania kompostowników. Koszt szacowany tych zwolnień wynosi 145.854 zł, czyli w sumie deficyt wyniesie 2.631.028,23 zł.

WYJAŚNIENIA RADNYCH
Na temat podniesienia opłaty wypowiedział się wiceprzewodniczący RMU Damian Ryszawy:
– Nigdy nie jest czas dobry na podwyżki. Czy zrobilibyśmy to w tym roku, czy w przyszłym, czy w zeszłym, czy 20 gr, czy 30, nigdy nie byłby to dobry czas. Do wyjaśnienia pana naczelnika Węglorza chciałbym podać kilka faktów, które są obiektywne i przedstawiają, dlaczego akurat dzisiaj. Po przyjściu do Rady Miasta zastanawialiśmy się, w jaki sposób poprzez pewne zmiany i reformy doprowadzić do uszczelnienia śmieci na PSZOK-u. Zostały zmienione pewne zapisy i ten temat został załatwiony. Myśleliśmy, że to spowoduje sytuację, w której kwota za śmieci wynikająca z przetargu będzie niższa i system będzie się bilansował. Tak jak pan naczelnik powiedział, kwota, którą dopłacamy, Drodzy Mieszkańcy, z naszych podatków, to jest ponad 2,5 miliona złotych rocznie. Jest to kwota, której nie przeznaczymy na inwestycje, której nie przeznaczymy na drogi, której nie przeznaczymy na kanalizacje, której nie przeznaczymy na place zabaw. Ostatnia podwyżka śmieci miała miejsce w roku 2022 z efektem fiskalnym na rok 2023. Jeżeli chodzi o wskaźnik inflacji, czyli tak naprawdę siłę nabywczą naszego pieniądza, w 2023 roku było to 11,6%, w 2024 – 3,6%, w 2025 – 3,6%, prognoza na ten rok wynosi 2,9%. W sumie daje to inflację na poziomie prawie 22%. Można by powiedzieć, że podwyżka na poziomie 20% jest podyktowana wskaźnikiem inflacji, natomiast koszty generowane przez sam system są strasznie wysokie. Opłaty na instalacjach poszły o ponad 30% do góry. W związku z tym, tak jak na samym początku powiedziałem, podwyżka, która nas również dotknie, ponieważ jesteśmy mieszkańcami tego miasta, nigdy nie znajdziemy dobrego czasu. Natomiast czy te wyjaśnienia do państwa dotrą? Pewnie nie. Natomiast ze swojej strony chciałem jakby to przedstawić w taki sposób, żeby przynajmniej część z państwa zrozumiała, dlaczego chcemy to zrobić.
Przewodniczący Komisji Środowiska radny Paweł Waszek powiedział:
– Zmiany, które zastosowaliśmy w zeszłym roku, przyniosły efekt, tylko niestety przetarg na śmieci odbywa się raz do roku. Przedsiębiorcy, którzy obsługują nasze miasto również aktualizują stawki. W wyniku aktualizacji tych stawek i nowych stawek wynikających z przetargu z 2025 roku na obsługę odpadów komunalnych w 2026 roku, te koszty drastycznie się zwiększyły. Nasze wszystkie działania i prace przyniosły efekt zauważalny, bo faktury były niższe, i moglibyśmy próbować leczyć, łatać jakimiś dopłatami z miasta te dziury, które powstały, ten deficyt. Niestety on już powstał za duży i za duża jest też ta różnica. Musimy zwrócić uwagę też na kolejny aspekt, że życie ogólnie jest droższe. Wynagrodzenia idą do góry, opłaty podstawowe idą do góry, w związku z tym też wykonawca, startujący do przetargu podwyższył nam stawki. Jak było wspomniane, wzrosły koszty instalacji, czyli utylizacji naszych odpadów. To wszystko drodzy mieszkańcy ma znaczenie. Niemniej jednak nie poprzestajemy tylko na tych podwyżkach i pracujemy nad pewnymi rozwiązaniami uszczelniającymi nasz system śmieciowy, bo wiemy, gdzie jeszcze są problemy, gdzie one występują. I tutaj wspólnie z Urzędem Miasta pracujemy nad tym, aby ten system był jeszcze szczelniejszy, żeby gdzieś próbować jakieś oszczędności w systemie śmieciowym znaleźć.
ODMIENNE ZDANIE I OSZCZĘDNOŚCI SZUKANIE
Swoje zdanie przedstawił radny Krzysztof Pokorny – przewodniczący Komisji Oświaty i Rodziny:
– To wszystko, co zostało powiedziane do tej pory, to prawda. Rzeczywiście powstała duża dziura budżetowana, związana z pokryciem kosztów śmieci. Nie wydaje mi się zasadnym, żeby podnosić kwotę odbioru śmieci, utylizacji śmieci o 20%. Dlaczego? Dlatego, że wiemy, że zmienił się prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego, który przedstawił nam na Radzie proces naprawczy. Wydaje mi się, że nowy prezes, mając na uwadze to, że musi uporać się ze śmieciami, musi zintensyfikować swoje prace, swoje działania. Wydaje mi się, że danie możliwości wykazania się i wyrównania kosztów utylizacji z kosztem śmieci, powinno wyglądać inaczej. To Przedsiębiorstwo Komunalne powinno dokładać wszelkich starań do tego, żeby śmieci były tańsze. Ja pamiętam z lat dziecięcych, jak zbieraliśmy makulaturę, jak zbieraliśmy butelki, to wszystko były te odpady, które miały realną cenę. Jak popatrzymy na prywatnych przedsiębiorców, którzy odbierają śmieci, utylizują, to musimy powiedzieć, że oni na tym zarabiają. Moje pytanie w związku z tym: dlaczego i Przedsiębiorstwo Komunalne nie może zarabiać?
Prowadzący obrady przewodniczący Michał Kubok stwierdził, że nie ma kto odpowiedzieć na to pytanie, bo nie ma na sesji prezesa Przedsiębiorstwa Komunalnego (od 15.07.26 jest nim Tomasz Jaszowski – przyp. redakcji).
Do sprawy odniósł się wiceburmistrz Kordian Gawlik:
– Zgodnie z zobowiązaniem się każdego samorządu system gospodarki komunalnej powinien się bilansować. My nie możemy bez końca dopłacać do tego systemu. Żeby nasz system mógł się finansować, musielibyśmy podnieść stawkę dla mieszkańców na poziom około 55 zł, co jest rozwiązaniem drastycznym, niewykonalnym i nie ma żadnej woli ze strony władz miasta i żadnej woli pewnie ze strony Państwa Radnych, żeby doprowadzać do tak drastycznej sytuacji, tylko szukać oszczędności innymi sposobami, żeby obniżyć ten niedobór. Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na dwa aspekty. W 2021 roku mieliśmy stawkę za odpady 29,90 zł, w 2022 była to już kwota około 36 zł. Tak jak pan wiceprzewodniczący wspomniał, na przełomie 2022 czy 2023 roku, ta stawka wynosiła 41 zł. Od tego czasu stawka za odpady nie była podnoszona. W związku z tym, że mamy takie niedobory finansowe w systemie, koszt systemu z roku na rok wzrasta o około 27%. My proponujemy wzrost stawki dla mieszkańca o około 19,5%. Na to mają wpływ jeszcze dwa aspekty. Tak zwana opłata marszałkowska, która z roku na rok wzrasta. W 2022 roku była to stawka 250 zł za tonę, w 2026 roku jest to stawka maksymalna 433 zł za tonę. Nie bez wpływu na wzrost kosztów odpadów ma też wprowadzony system kaucyjny. Natomiast tutaj nie chciałbym przytaczać żadnych liczb z uwagi na to, że ten aspekt nie jest jeszcze zweryfikowany bezpośrednio w liczbach. Pewnie za jakiś czas ustawodawca wskaże nam, jak to się kształtuje w poszczególnych regionach. Podchodzimy do tej sprawy, tak mówiąc wprost, koncyliacyjnie i zgodnie z obowiązkiem, jaki został nam narzucony.
Przewodniczący Zarządu Osiedla Nierodzim Wit Kozub zadał pytanie, jakie działania podejmuje miasto w celu wyeliminowania luki wynikającej z niezgłoszenia mieszkańców generujących odpady i czy są prowadzone odpowiednie kontrole.
Naczelnik Węglorz odpowiedział, że na bieżąco są sprawdzane deklaracje, składane przez właścicieli nieruchomości. Prowadzone są również kontrole osób z rejestru meldunkowego z systemem odpadowym oraz kontrole krzyżowe ewidencji podatkowej z ewidencją opłaty za gospodarowanie odpadami.

INNOWACYJNE ROZWIĄZANIA
O ewentualnej zmianie sposobu rozliczania śmieci powiedział wiceprzewodniczący Ryszawy:
– Wiele gmin turystycznych, w zasadzie większość jak nie wszystkie, przeszły na system rozliczania śmieci w oparciu o zużycie wody. Takie rozwiązanie pozwoli na mniejsze kontrole, ponieważ skoro są ludzie, skoro się myją, to generują śmieci. Nie trzeba będzie sprawdzać, bo wychwycony zostanie również niezgłoszony wynajem krótkoterminowy, który generuje, jak dobrze wiemy, wielkie ilości śmieci. Ten, kto przyjeżdża na wypoczynek nie oszczędza wody. W związku z tym jest to logiczne. Tutaj z panem przewodniczącym rozmawialiśmy na wyjeździe w Ministerstwie z przedstawicielami Kołobrzegu, Sopotu, wielu miejscowości turystycznych. Wszyscy, którzy przeszli na system rozliczania z wody, uszczelnili system i tak naprawdę nie musieli więcej dokonywać podwyżek. I mam nadzieję, że od przyszłego roku dokonamy tej rewolucyjnej zmiany i nie będziemy musieli już co roku dokonywać korekt negatywnych dla pieniędzy i portfeli naszych mieszkańców.
Przewodniczący Zarządu Osiedla Hermanice Antoni Szczypka zauważył, że spore koszty w systemie gospodarowania odpadami zajmują koszty wywozu biomasy i czy w związku z tym, nie należałoby zwiększyć ulgi dla osób posiadających kompostownik na przykład do 3 zł. Naczelnik Węglorz wyjaśnił, że mieszkańcy mogą oddawać spod bramki każdą ilość bio, limit jest na PSZOK-u.
Temat doprecyzował radny Paweł Waszek:
– W niektórych gminach sytuacja wygląda tak, że owszem, jest większa zniżka za kompostownik, ale jest limit odbioru bio spod bramki. Znamy przykłady z ościennych gmin naszego powiatu, gdzie odbiór zieleni spod bramki jest mocno ograniczony. Jak pan naczelnik wspomniał, my nie mamy tego ograniczenia.
Radni przyjęli uchwałę z nowymi stawkami za gospodarowanie odpadami. Za głosowało 11 radnych, przeciw był radny Krzysztof Pokorny, wstrzymali się od głosu radni: Bożena Piwowar, Szymon Staniszewski, Karina Wowry.
ZMIANA RETORYKI W SPRAWIE DW941
Na sesji podjęto też uchwałę, w której Rada Miasta Ustroń zwraca się z apelem o przywrócenie przejazdu przez przewiązkę na skrzyżowaniu DW941 z ul. Chałupniczą i Graniczną.
Przewodniczący Kubok powiedział, że jest to odpowiedź Rady Miasta Ustroń na to, co się stało w ciągu drogi wojewódzkiej. Niezależnie od uchwały, radni spotykali się z mieszkańcami. Na zaproszenie przewodniczącego przyjechał do Ustronia radny wojewódzki Marcin Szarek i zadeklarował pomoc w rozmowach z zarządcą drogi. Na wrześniową sesję Rady Miasta Ustroń mają być zaproszeni przedstawiciele województwa i ZDW, by przedyskutować sprawę bezpieczeństwa na DW941.
Wypowiedział się wiceprzewodniczący RMU Damian Ryszawy:
– Widzimy, co Zarząd Dróg Wojewódzkich wbrew apelom, wbrew naszym prośbom robi z drogą, która rzekomo jest obwodnicą naszego miasta. Musimy zmienić retorykę. Nie jest to droga-obwodnica, jest to droga, która dzielił nasze miasto na dwie części. Mieszkamy po wschodniej i po zachodniej stronie tej drogi. Prowadzimy działalności gospodarcze, prowadzimy działalności rolnicze. Jeździmy różnego typu ciężkim sprzętem. Ciężki sprzęt w świetle obowiązującego prawa i w świetle rozwiązań zaproponowanych na DW 941 w Ustroniu nie może zawrócić tak naprawdę ani na skrzyżowaniu z ul. Cieszyńską, ani na nowo wybudowanym skrzyżowaniu z ul. Dominikańską, ani również na skrzyżowaniu przy McDonaldzie, czyli w Nierodzimiu. Bo taki stan rzeczy dyskryminuje osoby, które prowadzą działalność gospodarczą, dyskryminuje rolników, kanalizuje ten ruch na nasze wewnętrzne drogi, które są niedostosowane ani technicznie, ani szerokościowo, ani wytrzymałościowo do tego typu przejazdu. Ja wiem, że być może Zarząd powie: „Budujcie drogi”. Natomiast nie możemy się na to zgodzić. Ja tylko przypomnę, że w lutym tego roku razem z Radą Miasta Ustronia w ramach Stowarzyszenia Bezpieczna Obwodnica Ustronia zbieraliśmy podpisy. Zebraliśmy ich kilkaset, ponieważ słyszeliśmy, że Zarząd planuje tego typu ruchy, które są nie do zaakceptowania przez nas, mieszkańców.
Radny Ryszawy przypomniał treść pisma, które zamieściliśmy w numerze 6/2026 (artykuł pt. „Bezpieczeństwo na DW941” do przeczytania również na naszej stronie Ustronska.pl) i dalej powiedział:
– Szanowni Państwo, retoryka Zarządu, że jeżeli nie ma przejścia dla pieszych, to dzieci mogą przechodzić… No nie! W XXI wieku, nie! Przeczytam państwu, bo to jest również ważne, odpowiedź na petycję, którą podpisało kilkaset mieszkańców naszego miasta.
STANOWISKO ZARZĄDU DRÓG WOJEWÓDZKICH
W odpowiedzi na petycję, Zarząd proponuje takie rzeczy:
W kwestii zastosowania aktywnego kontrastowego i dobrze widocznego oznakowania poziomego i pionowego informujemy, że oznakowanie zarówno pionowe i poziome, zastosowane na drodze jest czytelne i dobrze widoczne dla użytkowników drogi. Oznakowanie kontrastowe nie powinno być nagminnie stosowane w nieuzasadnionych miejscach. Powszechne stosowanie takiego rozwiązania spowoduje deprecjację oznakowania na tłach kontrastowych. W ciągu dróg wojewódzkich oznakowanie takie jest zarezerwowane dla przejść dla pieszych zlokalizowanych przy szkołach podstawowych, jak i w miejscach, w których kierujący może zostać zaskoczony na przykład poprzez nieczytelną geometrię drogi. W ciągu drogi DW941 nie występują powyższe przypadki. W ciągu DW941 na terenie Miasta Ustroń brak jest wysp-azyli dla pieszych. W związku z powyższym brak jest możliwości ich korekty. Zwracamy uwagę, że na odcinku dwujezdniowym istnieje możliwość przejść na dwa razy, zatrzymując się na wysokości pasa rozdziału. Budowę wysp-azyli dla pieszych na przedmiotowym odcinku uniemożliwia geometria drogi, szerokości jezdni przeznaczonej do prowadzenia ruchu pojazdów. (…) Jakiekolwiek działania związane z przebudową skrzyżowań, budowa dodatkowych pasów ruchu będą mogły zostać przeanalizowane po ustatkowaniu się ruchu w związku z zamknięciem przewiązek na dwujezdniowym odcinku drogi. Wskazanie dodatkowych miejsc, jak i problemów występujących w konkretnych lokalizacjach umożliwi szczegółowe rozpatrzenie spraw. Tutejszy urząd wspólnie z policją prowadzi analizę miejsc niebezpiecznych, w szczególności wypadków ze skutkiem śmiertelnym. W ostatnich spotkaniach dotyczących bezpieczeństwa ruchu drogowego w ciągu DW941 uczestniczyli również przedstawiciele gminy Ustroń, w tym burmistrz Miasta Ustroń. Aktualnie wdrażane są projekty zmiany stałej organizacji ruchu, które przewidują na odcinku dwujezdniowym DW941 zamknięcie dla ruchu wybranych przewiązek wytypowanych na podstawie geometrii drogi, jak i układu ulic podporządkowanych.
NIE MA CHĘCI
Swoje wystąpienie Damian Ryszawy zakończył:
– Pewnie wszyscy jeździmy na Śląsk. Droga, która zaczyna się od przewiązki z ESką w stronę Miasta Skoczów, jest to ta sama droga w zasadzie, ona się nazywa DK81. Jest to droga administrowana przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Rekomenduję Zarządowi wzięcie przykładu z nich. Wszystkie skrzyżowania poprzebudowywane, prawoskręty, lewoskręty, przejścia dla pieszych oświetlone i widoczne z kilometra albo więcej, ograniczenia prędkości do 70, do 50. Nie rozumiem jednego, że tam się da, natomiast tutaj się nie da. Więc być może to nie jest tak, że prawo zabrania, nie ma odpowiednich warunków technicznych. Po prostu nie ma chęci poprawy bezpieczeństwa przez wydanie pieniędzy. Bo tak, trzeba będzie wydać pieniądze. Natomiast zamykanie tych wszystkich przejść nie rozwiąże problemu, a będzie generować następne. W związku z tym bardzo się cieszę, że pan przewodniczący organizuje spotkania. Na następnej sesji, łącznie z zaproszonymi mediami będziemy mogli porozmawiać, zastanowić się nad tym, jak najszybciej przywrócić tą jedną przewiązkę do ruchu. I zbudować plan, oczywiście to musi być plan finansowy zmontowany w WPF-ie na kilka lat, w jaki sposób dostosować gierkówkę do wymogów XXI wieku.
Radny Artur Kluz dodał, że mieszkańcy Nierodzimia wysłali już protest zarówno do Zarządu Dróg Wojewódzkich, jak i do wojewody, przeciwko zamknięciu przejazdów przez DW941.
Wiceburmistrz Kordian Gawlik zapewnił, że Miasto Ustroń ze swojej strony także wystosuje apel i odpowiednie pismo w związku z podjętymi przez ZDW działaniami.
Uchwała w sprawie DW941 została podjęta jednogłośnie.
Tekst i foto: Monika Niemiec

