
Do opublikowanego w ubiegłym tygodniu listu mieszkańca, dotyczącego trudności komunikacyjnych na ul. Leczniczej w związku z prowadzonymi tam budowami odniósł się ustroński ratusz. Poniżej przekazany tekst.
Szanowni Państwo,
tragedia, do której doszło 13 maja na ulicy Leczniczej w Ustroniu, poruszyła mieszkańców i wywołała dyskusję na temat bezpieczeństwa w tym rejonie miasta. W ubiegłotygodniowym wydaniu Gazety Ustrońskiej opublikowano list otwarty pana Marcina Szewskiego, do którego chcielibyśmy się odnieść, przedstawiając stanowisko miasta.
Okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane przez prokuraturę oraz odpowiednie służby. Postępowanie obejmuje m.in. analizę materiału dowodowego oraz opinię biegłego z zakresu ruchu drogowego. Dlatego należy poczekać na pełne ustalenia śledczych i końcowe wyniki
postępowania.
Bezpieczeństwo drogowe pozostaje jednym z najważniejszych tematów dla samorządu. Miasto konsekwentnie realizuje działania związane z poprawą infrastruktury i organizacji ruchu, jednocześnie współpracując z odpowiednimi służbami oraz zarządcami dróg.
Warto pamiętać, że bezpieczeństwo na drogach zależy od wielu czynników i wymaga wspólnej odpowiedzialności wszystkich uczestników ruchu.
Każdy głos mieszkańców dotyczący bezpieczeństwa jest dla nas ważny i traktowany poważnie. Dyskusja na ten temat jest potrzebna, jednak powinna opierać się na rzetelnych informacjach oraz faktach potwierdzonych przez prowadzone postępowanie.
Chcielibyśmy również zwrócić uwagę, że w materiale pt. „Zginął rowerzysta”, opublikowanym w ubiegłotygodniowym wydaniu Gazety Ustrońskiej, zamieszczono zdjęcie opisane jako miejsce wypadku, jednak fotografia przedstawia inny fragment ulicy niż faktyczne miejsce zdarzenia. W naszej ocenie w tak delikatnej sprawie szczególnie istotna jest precyzja przekazywanych informacji, aby nie budować wśród mieszkańców nieprecyzyjnego obrazu sytuacji.

Mamy nadzieję, że dalsza dyskusja wokół tej tragedii będzie prowadzona w sposób odpowiedzialny, z szacunkiem dla wszystkich stron.
rzecznik Miasta Ustroń
Adam Lecibil

