13.4 C
Ustroń
niedziela, 31 maja, 2026

Rodzinny i międzygminny

To był piękny dzień i 28 Rodzinny Rajd Rowerowy udał się znakomicie. Byłby trzydziestym, gdyby nie przerwa spowodowana pandemią w 2020 i 2021 roku. Pierwszy ustroński Rodzinny Rajd Rowerowy (taką nazwę i taki charakter miał od początku) odbył się w 1997 roku, a zorganizowało go TRS Siła i Polski Klub Ekologiczny Koło w Ustroniu. Tym razem wydarzenie połączyło Ustroń i Brenną.

Wziął w nim udział wójt Brennej Andrzej Kozieł, burmistrz Ustronia Paweł Sztefek, przewodniczący Rady Miasta Ustroń Michał Kubok, przewodniczący Rady Seniorów Miasta Ustroń Bogdan Kozieł. W Brennej ugoszczono Ustroniaków w pięknie położonym ośrodku „Pod Brandysem”, a dołączył tam do rowerzystów Robert Karpeta – zastępca dyrektora Departamentu Terenów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, który akurat wypoczywał nad Brennicą.

Malownicza i raczej łatwa trasa wiodła ze stadionu na ul. Sportowej, wzdłuż rzeki aż do Nierodzimia, tam rowerzyści przejechali przez most nad Wisłą na ul. Spokojną, przez most nad Brennicą na ul. Sportową, pod ul. Zofii Kossak i wzdłuż Brennicy do Ośrodka. Taka trasa powstała dzięki dofinansowaniu 11 mln zł, jakie w 2020 roku Ustroń otrzymał na realizowaną z sąsiednimi gminami budowę ścieżek łączących Wisłę, Ustroń i Brenną.

Już o godz. 10.00 kiedy Rajd wyruszał ze stadionu było 20oC. Potem zrobiło się jeszcze cieplej, a prawdziwy ukrop panował przy patelni, na której smażyła się jajecznica ze smalcu, boczku i 500 jajek. Mieszali ją na zmianę burmistrz Sztefek, wójt Kozieł, przewodniczący Kubok i dyrektor Karpeta, a pomagały im dzieci i dorośli uczestnicy Rajdu. Zielonoświątkowa jajecznica smakowała znakomicie, ludzie pałaszowali z tacek lub z kromek chleba, bo ponoć tak należy jeść tradycyjną wajeśnicę. Potem były zabawy – proste, ale wzbudzające tyle emocji, że dzieci piszczały z wrażenia, a dorośli cieszyli się jak dzieci. Strzelanie wodą z piankowych strzykawek w tak ciepły dzień sprawiło dużo radości i dało trochę ochłody. W przeciąganiu liny siłowały się najpierw drużyny dzieci z obu gmin, a potem dorosłych, zawodnicy sapali, kibice klaskali. Po posiłku i zabawie rowerzyści z Ustronia wracali do siebie, natomiast dla tych z Brennej była to pierwsza część Rajdu. Wszyscy spotkali się na stadionie przy Sportowej, by zjeść drożdżówki, napić się wody, kawy, herbaty i odpocząć. Dzieciaki znów chlapały się wodą, a starsza część uczestników i maluchy szukały cienia i znajomych, żeby pogadać, bo to czasem jedyna okazja w roku.

Wreszcie nastąpiła oczekiwana chwila losowania. Najpierw wyciągano losy ze skrzynki z napisem Brenna. Rozdano gadżety i wręczono rower ufundowany przez Beskidzki Bank Spółdzielczy w Bielsku-Białej. Dłużej losowano upo-minki dla Ustroniaków, bo było ich więcej. Najbardziej cieszono się z bidonów z logo Miasta Ustroń. Na koniec pierwszy
posiadacz szczęśliwego numerka odebrał rowerek dziecięcy, a drugi męski rower górski. Rowery ufundował Bank Spółdzielczy w Ustroniu.

– Jak robi się ciepło, rower jest w ciągłym użytku. Nie wyobrażam sobie nawet jednego dnia, żeby się nie przejechać, choćby do miasta, do sklepu, a jak jest więcej czasu, to na dłużej – opowiada jedna z weteranek Rodzinnego Rajdu Rowerowego, która dodała, że nie ma pojęcia w ilu rajdach jechała, być może we wszystkich, ale musiałaby to sobie poprzypominać. – Ważniejsze, ile ludzi namówiłam! Dzieci, siostrę, koleżanki…

– Nie jeżdżę regularnie w Rajdzie, ale jak mi się przypomni, to się zapiszę. Mam w szafie różnego koloru koszulki z rajdów, są wyprane, nie chodzę w nich… Może jakąś licytację zrobić na cel charytatywny albo wystawę. Wolę sama jeździć nad Wisłą niż z kimś, ale ustroński Rajd to co innego. Każdemu polecam choć raz przejechać się tak wspólnie, razem… – powiedziała jedna z rowerzystek.

A tak wołali chłopcy, których spytałam o wrażenia z Rajdu:
– Fajnie! Świetnie! Za wolno! Za krótko! Za łatwo! Super zabawa, cały mokry byłem!

 

Na półmetku samorządowcy wypowiadali się spokojniej, ale też pozytywnie:
– Bardzo mi miło widzieć tyle roześmianych twarzy, tym bardziej, że posługujecie się Państwo bezemisyjnym napędem. Bardzo się cieszę, że możemy to robić razem – przywitał się wójt Brennej Andrzej Kozieł, a dalej podkreślił, że tegoroczny Rajd wpisuje się w realizowanie wspólnej polityki turystycznej w ramach Beskidzkiej Piątki, i dodał: – Jest zapowiedzią zacieśniania współpracy, żeby turystom, szczególnie tym niespalinowym było tu jak najmilej, jak najprzyjemniej, żeby mieli co robić, żeby były atrakcje. Brenna stawia na rowerzystów. Nie potrzebujemy nic więcej, mamy ścieżki, trasy górskie i postaramy się, żeby było tego coraz więcej.

– Jesteśmy połączeni super trasą rowerową, dlatego w tym roku powstał pomysł, żeby połączyć również rajdy rowerowe. Mam nadzieję, że to będzie taka nowa świecka tradycja – powiedział burmistrz Paweł Sztefek.

– Znakomita trasa, pogoda i atmosfera, dobrze być tu z państwem. Ja również liczę na zacieśnianie relacji zarówno na poziomie samorządów, jak i mieszkańców – mówił przewodniczący Rady Miasta Ustroń Michał Kubok.

Rower ufundowany przez Bank Spółdzielczy w Ustroniu wylosował Szymon Marek w Ustronia. Po jego lewej stronie wójt Brennej Andrzej Kozieł, a po prawej: prezes Zarządu Banku Spółdzielczego w Ustroniu Anna Kaczmarzyk, przewodniczący Rady Miasta Ustroń Michał Kubok i burmistrz Ustronia Paweł Sztefek. Fot. M. Niemiec

W Rodzinnym Rajdzie Rowerowym udział wzięło ponad 250 rowerzystów z Ustronia i około 50 z Brennej (u sąsiadów rajd zwykle odbywał się we wrześniu). Organizatorem był Wydział Promocji, Kultury, Sportu i Turystyki Urzędu Miasta Ustroń z naczelnik Barbarą Niemczyk, wsparcia udzieliła Policja, Straż Miejska, druhowie z OSP Lipowiec. Sponsorzy: Motylarnia, McDonalds, Sklep rowerowy Tomica, Piekarnia Ciastkarnia Beskidzka.

Monika Niemiec

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści