W ostatnim czasie wokół Urzędu Miasta Ustroń pojawiło się wiele informacji dotyczących spraw pracowniczych, orzeczeń sądowych, działań organizacji związkowej oraz postępowań związanych z bezpieczeństwem danych. Chcę odnieść się do tych kwestii wprost, rzeczowo i rzetelnie.
Tak, toczy się kilka spraw pracowniczych, które niestety generują koszty. Nie bagatelizuję tego. Jednocześnie trzeba wyraźnie powiedzieć, że spraw tych nie można oceniać w oderwaniu od okoliczności, które legły u podstaw decyzji pracodawcy. Chodzi tu w szczególności o te sprawy pracownicze, które dotyczą bezpieczeństwa danych mieszkańców, ochrony systemów informatycznych Urzędu, możliwego nieuprawnionego przetwarzania danych oraz zaufania do osób mających dostęp do szczególnie istotnych zasobów urzędu. Jako burmistrz nie mogę i nie będę tych kwestii pomijał i nie mogę przejść obok nich obojętnie.
Jako burmistrz odpowiadam za prawidłowe funkcjonowanie urzędu, ochronę danych, bezpieczeństwo informacji, organizację pracy oraz interes mieszkańców. Właśnie z tej odpowiedzialności wynikają decyzje, które podejmowałem i które urząd będzie nadal przedstawiał przed właściwymi organami i sądami.
Zarzuty i zastrzeżenia, które legły u podstaw decyzji pracodawcy w sprawach pracowników, które dotyczyły kwestii danych oraz ich bezpieczeństwa, dotyczyły sposobu wykonywania obowiązków pracowniczych, bezpieczeństwa informacji, ochrony danych osobowych oraz korzystania z zasobów urzędu. Nie były motywowane faktem przynależności związkowej. Dotyczyły ściśle możliwych nieprawidłowości o których powziąłem wiedzę i na które zareagowałem.
Uważam, że dla dobra toczących się spraw sądowych nie powinny one być przedmiotem publicznej dyskusji prowadzonej w sposób uproszczony lub jednostronny. Takie sprawy powinny być rozstrzygane przez właściwe organy i sądy, na podstawie pełnego materiału dowodowego, z poszanowaniem praw wszystkich osób, których dotyczą. Nie mogę jednak przejść obojętnie obok pojawiającej się w przestrzeni publicznej narracji, która przedstawia te sprawy w sposób wybiórczy i pomija istotne fakty. Dlatego zabieram głos. Mieszkańcy, radni i pracownicy urzędu mają prawo do pełniejszego obrazu sytuacji niż ten, który bywa przedstawiany w wybranych publicznych wypowiedziach.
Nie kwestionuję przy tym prawa organizacji związkowej do obrony interesów pracowników i zabierania przez nią głosu w sprawach dotyczących pracowników. Jest to ważny element dialogu społecznego. Nie mogę jednak zgodzić się na to, aby w ramach tego dialogu pomijane były fakty, które mają zasadnicze znaczenie dla oceny sprawy.
AKT OSKARŻENIA PRZECIWKO PRACOWNIKOWI W ZWIĄZKU Z ZARZUTEM
NIELEGALNEGO PRZETWARZANIA DANYCH
Z informacji posiadanych przez Urząd wynika, że Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Północ skierowała do Sądu Rejonowego w Cieszynie Wydziału Karnego akt oskarżenia przeciwko naczelnikowi zlikwidowanego wydziału. Sprawa dotyczy zarzutów popełnienia przestępstwa kwalifikowanego z art. 107 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych oraz innych przepisów wskazanych przez prokuraturę.
Według informacji przekazanych miastu akt oskarżenia został do Sądu skierowany po zakończeniu przez organy ścigania postępowania przygotowawczego, które było prowadzone w sprawie nielegalnego przetwarzania danych osobowych klientów Urzędu Miasta Ustroń oraz pracowników urzędu w okresie od 27 grudnia 2021 r. do 14 lutego 2025 r., poprzez uzyskiwanie, zbieranie i przechowywanie danych osobowych przez osoby, które nie były do tego uprawnione.
Wyraźnie podkreślam, że akt oskarżenia nie przesądza winy. O odpowiedzialności karnej może rozstrzygnąć prawomocnie wyłącznie sąd, po przeprowadzeniu postępowania i ocenie zgromadzonego materiału dowodowego. Sam fakt skierowania aktu oskarżenia pokazuje jednak, że sprawa wymaga wyjaśnienia przed sądem, a wątpliwości zgłaszane przez Miasto dostatecznie uzasadniły podejrzenie popełnienia przestępstwa.
W sytuacji, w której jako burmistrz powziąłem wiedzę o możliwych naruszeniach dotyczących danych osobowych, moim obowiązkiem było podjęcie odpowiednich działań, w tym zawiadomienie właściwych organów. Działanie stanowiło realizację moich kompetencji i obowiązków jako osoby odpowiedzialnej za funkcjonowanie urzędu oraz bezpieczeństwo danych przetwarzanych przez urząd. Nie może być ono przedstawiane jako próba jakiejkolwiek represji wobec pracownika, w szczególności z uwagi na jego działalność związkową.
Nie kwestionuję prawa organizacji związkowej do prowadzenia dialogu społecznego ani praw przysługujących działaczom związkowym. Ochrona związkowa ma istotne znaczenie i służy zapewnieniu niezależności działalności związkowej.
Jednocześnie, co znajduje potwierdzenie w orzecznictwie sądowym, ochrona nie może być wykorzystywana jako swoisty „parasol ochronny” ani immunitet przed odpowiedzialnością za zachowania niezwiązane z działalnością związkową, a mogące godzić w podstawowe obowiązki pracownicze, bezpieczeństwo danych lub interes publiczny.
SPRAWY GENERUJĄ KOSZTY,
ALE BIERNOŚĆ BYŁABY WIĘKSZYM RYZYKIEM
Bezpieczeństwo danych i spraw mieszkańców jest dla mnie sprawą priorytetową. Koszty postępowań są istotne, ale nie mogą prowadzić do zaniechania działań tam, gdzie chodzi o ochronę interesu publicznego.
Dotyczy to zarówno obsługi prawnej, jak i czasu pracy osób zaangażowanych w przygotowanie stanowisk, dokumentów i materiałów dowodowych. Jest to sytuacja trudna i niekomfortowa.
Jednocześnie bezpieczeństwo danych mieszkańców i spraw prowadzonych przez urząd nie może być traktowane jako kwestia drugorzędna. Gdy pojawiają się poważne sygnały dotyczące możliwego nieuprawnionego przetwarzania danych, dostępu do zasobów informatycznych albo gromadzenia informacji bez jasnej podstawy i celu, obowiązkiem burmistrza jest reakcja. Brak reakcji mógłby narazić miasto na znacznie poważniejsze konsekwencje prawne, organizacyjne i społeczne.
Urząd przetwarza dane mieszkańców dotyczące spraw administracyjnych, majątkowych, rodzinnych, podatkowych, lokalowych i wielu innych. Często są to informacje szczególnie wrażliwe z punktu widzenia prywatności obywateli. Jeżeli istnieje podejrzenie, że takie dane mogły być utrwalane lub przechowywane w sposób nieuprawniony, reakcja nie jest wyborem politycznym. Jest obowiązkiem.
ZABEZPIECZENIA SĄDOWE I DALSZE ZATRUDNIENIE
W debacie publicznej pojawia się również wątek postanowień o zabezpieczeniu. Na ich podstawie sąd nakazał dalsze zatrudnienie pracowników na czas trwającego postępowania sądowego.
Chcę podkreślić, że zabezpieczenia zostały przez sąd udzielone dlatego, że pracownicy powołują się na przysługującą im jako działaczom związkowym ochronę prawną, a sąd jest zobowiązany takiej ochrony im udzielić. Nie przesądza to ani o zasadności ich racji ani o wyniku spraw, a stanowi wyłącznie wyraz realizacji jednego z uprawnień ochronnych w postępowaniu sądowym.
Miasto respektuje te postanowienia. Pracownicy objęci zabezpieczeniami, pozostają zatrudnieni, otrzymują wynagrodzenie oraz inne należne świadczenia pracownicze.
Jednocześnie muszę brać pod uwagę powagę okoliczności, które doprowadziły do utraty zaufania. Nie mogę ignorować ryzyk związanych z dopuszczeniem pracownika do obowiązków wymagających dostępu do wrażliwych zasobów informatycznych, danych mieszkańców i infrastruktury urzędu. Moim obowiązkiem jest wykonywanie postanowień sądu, ale również ochrona danych, pracowników, mieszkańców i interesu publicznego.
Nieprecyzyjne jest również mówienie o „karze” nałożonej na urząd. W sprawie chodziło o zagrożenie możliwością nakazania zapłaty określonej kwoty na wypadek niewykonywania przez urząd postanowienia o zabezpieczeniu, a nie o przesądzoną, wymagalną należność. Dotyczy to tylko jednego pracownika a nie wszystkich spraw pracowniczych. Nie zostało również wydane żadne postanowienie ani decyzja sądu, które potwierdziłoby, iż urząd nie wykonuje w stosunku do tego pracownika zabezpieczenia i które zobowiązywałaby urząd do zapłaty jakiejkolwiek kwoty na rzecz pracownika. Urząd w chwili obecnej nie jest zobowiązany do jakiejkolwiek płatności związanej z zabezpieczeniem poza standardowym wynagrodzeniem.
Urząd stoi na stanowisku, że zabezpieczenia są wykonywane, ponieważ zatrudnienie jest utrzymywane, a wynagrodzenie wypłacane.
SPRAWA WYKROCZENIOWA I WYROK NAKAZOWY
Odnoszę się również do wyroku nakazowego wydanego w sprawie wykroczeniowej z wniosku Państwowej Inspekcji Pracy. Wniosłem sprzeciw od tego wyroku. W konsekwencji wyrok nakazowy utracił moc i sprawa będzie rozpoznawana w zwykłym trybie, z możliwością przedstawienia pełnej argumentacji, dowodów oraz stanowiska obrony.
Zgodnie z procedurą wykroczeniową, wyrok nakazowy jest wydawany bez rozprawy, bez udziału stron i wyłącznie na podstawie materiałów dołączonych do wniosku. Nie przesądza więc o winie, zwłaszcza jeżeli zostanie skutecznie zaskarżony. Właśnie dlatego ustawodawca przewidział możliwość wniesienia sprzeciwu. Skorzystałem z tego prawa, ponieważ uważam, że sprawa wymaga pełnego rozpoznania.
Istotne jest także to, że pierwotnie Sąd Rejonowy w Cieszynie odmówił wydania wyroku nakazowego z uwagi na wątpliwości co do winy i okoliczności sprawy. Ta okoliczność pokazuje, że sprawa nie ma charakteru oczywistego i nie powinna być przedstawiana mieszkańcom jako przesądzona.
Sprawa dopiero będzie przez sąd badana, a w toku postępowania podejmę obronę i przedstawię stanowisko uzasadniające moje decyzje.
DIALOG SPOŁECZNY TAK, JEDNOSTRONNA NARRACJA NIE
Nie kwestionuję prawa związku zawodowego do działania oraz zajmowania stanowiska w sprawach dotyczących pracowników urzędu. Szanuję istotę dialogu społecznego i uważam, że pracownicy mają prawo do reprezentacji swoich interesów. Dlatego też, mimo powagi ujawnionych okoliczności oraz toczących się postępowań, nie uchylam się od dialogu ze stroną społeczną, która reprezentowana jest przez pracowników, z którymi urząd pozostaje w sporze.
Rokowania ze związkiem zawodowym odbędą się w najbliższym czasie i powinny przebiegać w sposób odpowiedzialny, rzeczowy oraz oparty na pełnym obrazie sytuacji, a nie na jednostronnym przedstawianiu wybranych faktów.
Jako burmistrz jestem gotów rozmawiać o sprawach pracowniczych, organizacji pracy i warunkach zatrudnienia, ale nie mogę abstrahować od obowiązku ochrony danych mieszkańców, bezpieczeństwa systemów informatycznych oraz zaufania do osób mających dostęp do szczególnie wrażliwych zasobów urzędu. Dialog społeczny jest wartością, lecz nie może oznaczać rezygnacji z odpowiedzialności za interes publiczny.
Nie można pomijać tego, że w większości spraw pracowniczych (w tym w sprawach pracowniczych dotyczących danych) żadne wyroki jeszcze nie zapadły. Natomiast w dwóch sprawach, w których wyroki zostały wydane – nie są one prawomocne, a urząd będzie się od nich odwoływał. Nie można w debacie publicznej pomijać wniesionych apelacji i sprzeciwów, co czyni obraz spraw nierzetelnym i może mylnie sugerować jakoby zostały ostatecznie rozstrzygnięte. Nie można też sprowadzać poważnych wątpliwości dotyczących bezpieczeństwa danych, które obiektywnie uzasadniały decyzje o rozwiązaniu umów o pracę z pracownikami do sporu personalnego albo politycznego. Na tego rodzaju uproszczenia nie może być zgody w debacie publicznej.
CO DALEJ
Miasto będzie konsekwentnie korzystało z przysługujących mu środków prawnych. Toczące się sprawy powinny zostać rozstrzygnięte przez właściwe sądy na podstawie pełnego materiału dowodowego, a nie na podstawie skrótowej i jednostronnej narracji prezentowanej poza salą sądową. Dalsze informacje będziemy przekazywać w zakresie w jakim jest dopuszczalne przez prawo oraz z uwzględnieniem dobra tych postępowań oraz ich uczestników. Będę jednocześnie dbał o to, aby mieszkańcy byli rzetelnie informowani o sprawach istotnych dla funkcjonowania urzędu i bezpieczeństwa ich danych.
Mam świadomość, że w tak złożonych i wielowątkowych sprawach na którymś etapie mogły zostać popełnione błędy albo mogły pojawić się decyzje wymagające ponownej oceny. Nie zmienia to jednak zasadniczego faktu – ujawnione okoliczności wymagały podjęcia jednoznacznych i odpowiedzialnych decyzji. Jako burmistrz nie mogłem zignorować sygnałów dotyczących możliwych naruszeń bezpieczeństwa danych, nieuprawnionego dostępu do informacji oraz ryzyk dla prawidłowego funkcjonowania urzędu. W takich sytuacjach bierność byłaby większym zaniedbaniem niż podjęcie trudnych, nawet kosztownych decyzji, które służą ochronie mieszkańców, pracowników i interesu publicznego.
Burmistrz Miasta Ustroń
Paweł Sztefek

