0.1 C
Ustroń
sobota, 14 lutego, 2026

Zimno, ale gorąco na Czantorii

Zimowe wejście na Czantorię w krótkich gaciach odbyło się już po raz VII. Mimo trudnych warunków, udział wzięła chyba rekordowa liczba ludzi. Chociaż nie przyjechałam na ostatnią chwilę, to udało mi się zaparkować tylko dzięki pomocy pracowników Kolei Linowej Czantoria. Wszystkie parkingi były pełne, samochody zajmowały pobocze ul. 3 Maja na całym odcinku biegnącym przez Polanę – od świateł do świateł.

Na dole było minus 10 stopni, na górze jeszcze zimniej, a mimo to tłumy stanęły na starcie wydarzenia, dzięki któremu udało się pomóc już siedmiu potrzebującym osobom, a w tym roku Kazikowi Sromkowi z Bystrej, który ma zaledwie 3 lata, ale nosi już na swoich drobnych barkach ciężar śmiertelnej choroby. Trzeba uzbierać ponad 15 milionów, żeby Kazik mógł pojechać do USA, gdzie mogą go wyleczyć. Tata – strażak ochotnik i mama chłopczyka przy wsparciu przyjaciół i wielu ludzi dobrej woli zebrali na portalu Siepomaga.pl już 9.865.230 zł, co stanowi 61,82% potrzebnej kwoty. Sprawa jest pilna, bo dystrofia mięśniowa Duchenne’a sprawia, że mięśnie słabną i powoli umierają. Niedługo Kazik może przestać ruszać nóżkami, rączkami, połykać, mówić, oddychać. Chorzy z dystrofią skazani są na wózek inwalidzki, respirator, umierają przedwcześnie. Lek, który powstrzyma chorobę dostępny jest tylko w USA, a jego cena jest bardzo wysoka.

 

Tysiące ludzi, którzy przyjechali z całej Polski i z zagranicy, żeby wziąć udział w akcji charytatywnej – Zimowe wejście na Czantorię w krótkich gaciach zebrali 90.077,60 zł, 84 euro, 300 CZK. Na kwotę złożyły się wpłaty do puszek, licytacje, sprzedaż ciast i wiele akcji towarzyszących. Gdy rozmawiałam na górze z tatą Kazika – Dominikiem Sromkiem wyrażał wielki podziw dla uczestników. Wcześniej organizowane były różne górskie wydarzenia dla chłopczyka, ale zimowe wejście na Czantorię zrobiło na nim wielkie wrażenie. Prosił, żeby podziękować za naszym pośrednictwem wszystkim Ustroniakom, którzy weszli na Czantorię i tym, którzy włączyli się w przygotowanie akcji.

W tle Wejścia w gaciach czai się zawsze czyjś dramat, ale pozytywna energia, która bije od uczestników zdaje się pokonywać wszelkie trudności. Niektórzy wchodzą na Czantorię z uśmiechem na ustach, dla innych to walka o każdy krok… Dla wszystkich jest to wyjście ze strefy komfortu, żeby pomóc. I pomagają nie tylko bohaterom edycji, ale też współtowarzyszom wędrówki, przypadkowym osobom. I jest jeszcze przy tym mnóstwo zabawy strojami, akcesoriami, sporo śmiechu i pozytywnej energii, endorfiny strzelają w niebo.

Na zdjęciach są mieszkańcy Ustronia, a wśród nich zobaczycie burmistrza Pawła Sztefka, wiceprzewodniczącego Rady Damiana Ryszawego, radnego Wojciecha Chybiorza, piłkarzy KS Nierodzim, zawodników Karate Kyokushin, przyjaciół, pary, rodziny. Przy górnej stacji witał ich Szymon Pilch, DJ i panie z Latino Fitness. Można się było rozgrzać ciepłymi napojami albo ciepłą wodą w basenie, choć niektórzy wybierali wodę z lodem i do picia i do kąpania. Nad zdrowiem i bezpieczeństwem uczestników czuwali ratownicy i goprowcy. Wejście na Czantorię było okazją, by pospacerować po Magicznym Lesie. Po odpoczynku, część osób ruszyła w dół piechotą, część zjechała kolejką, ale byli też spryciarze, którzy wyszli z nartami pod pachą i potem szusowali w dół. Wypatrzyliśmy też dwóch rowerzystów, a jedna z grup chwaliła się, że będzie schodzić malowniczą trasą przez Małą Czantorię.

Link do zbiórki: http://siepomaga.pl/kaziu-sromek, informacje o Kaziku i możliwość pomocy na profilach Facobbok: „Kazik kontra DMD” i „Licytacje dla Kazika”.

Monika Niemiec

https://www.facebook.com/share/p/1C4HtjtwYQ/

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści