13.5 C
Ustroń
piątek, 17 kwietnia, 2026

Przy kołoczu o Nierodzimiu

Przedstawione informacje mogłyby wypełnić opasłą księgę. Fot. M. Niemiec

Przy kołoczu i kawie o ustrońskij sprawie” to wspólna nazwa spotkań historyczno-towarzyskich, które rozpoczęły się w 2019 roku z inicjatywy Uniwersytetu Trzeciego Wieku i Danuty Koenig. Wielki wkład w ich organizację miała Alicja Michałek i Kamil Podżorski z Muzeum Ustrońskiego, którzy opracowywali cenne materiały przekazywane przez mieszkańców i tworzyli prezentacje. Nad usystematyzowaniem informacji pracowała również Bożena Kubień, prezes Towarzystwa Miłośników Ustronia. Nieoceniony wkład w opis dziejów naszego miasta wnieśli sami mieszkańcy, którzy udostępniali zdjęcia, dokumenty, dzielili się informacjami i opowieściami.

Spotkania organizowane były w dzielnicach Ustronia i rozpoczęły się w Hermanicach, kolejne odbyły się w Lipowcu, na Zawodziu Górnym, Dolnym, na Poniwcu i ostatnie 12 marca w Nierodzimiu. W czwartkowe popołudnie mieszkańcy zebrali się w świetlicy Szkoły Podstawowej nr 6 z Oddziałami Integracyjnymi im. Józefa Kreta. Podczas trwającego prawie 3 godziny spotkania obejrzeli grubo ponad 400 zdjęć, dokumentujących najważniejsze sfery życia ludzi od urodzin po pochówek. Na ekranie pojawiały się zdjęcia rodzin tworzących historię Nierodzimia, ich domy, obejścia, pola. Ilustrowała je opowieść o osiągnięciach, sukcesach, żeniaczkach, chrzcinach, chorobach, tragediach. Na losy mieszkańców wielokrotnie wpływ miała polityka i decyzje rządzących, wojny i okupacja.

Niezwykłe wrażenie robiły zdjęcia familii, które zbierały się z rożnych okazji, ale też ujęcia z życia codziennego, pracy rzemieślniczej, w gospodarstwie, na podwórkach. Na ekranie pojawiały się też budynki, których już nie ma – domy mieszkalne, sklepy, gospody i obiekty użyteczności publicznej. Wielki szacunek należy się osobom, które zdjęcia opisały, bo była to z pewnością praca, która pochłonęła ogrom czasu, wymagała dużej staranności i wiedzy. Podczas spotkania przy identyfikacji niektórych kadrów pomogli mieszkańcy Nierodzimia i osoby, które wywodzą się z tej dzielnicy, ale obecnie mieszkają w innych częściach Ustronia lub w innych miastach. Nieliczne fotografie pozostały nieopisane i muzealnicy będą musieli przeprowadzić dalsze badania na temat przedstawionych na nich osób, wydarzeń czy obiektów.

Informacje na temat Nierodzimia, przedstawione na spotkaniu, mogłyby wypełnić opasłą księgę. Każde zdjęcie to temat na osobny artykuł i takie też pisze Alicja Michałek do rubryki „W dawnym Ustroniu” w naszej gazecie. Trzeba było się dyscyplinować i momentami streszczać, bo spotkanie mogłoby trwać dwa razy dłużej.

Uczestnicy spotkania uzupełniali opisy zdjęć. Fot. M. Niemiec

Na pierwszych ujęciach prezentowano podział Nierodzimia spowodowany przebiegającą przez niego dwupasmówką, najstarsze pieczęcie gminne, stawy, które pokrywały w XVIII w. większą część miejscowości, dawny folwark, kościółek i cmentarz św. Anny oraz kapliczki i krzyże. Później przyszła kolej na gospodarkę wodną – omawiano tajemnicze bagno Morskie Oko nieopodal kościółka, Młynówkę, czasy regulacji rzeki Wisły i budowy mostów łączących Nierodzim z Lipowcem, rekreację na nadwiślańskich plażach oraz malowniczo zalesiony pas przybrzeżny zwany Sośniem. Następnie prezentacja skupiła się na pomnikach przyrody, budowie drogi wojewódzkiej w 1928 r. oraz budownictwie. Na ekranie pojawiły się m.in.: istniejący do dziś zabytkowy dom Spiloków przy ul. Bocznej (w tzw. Uliczce) oraz obiekty dawno zburzone: dom Ferfeckich na stawach przy ul. Łącznej, chata Wałachów nieopodal lipowieckiego mostu, dom rodziny Bruzdów rozebrany w związku z budową Wiślanki, dom Balcarów przy ul. Chałupniczej (w przysiółku Do Lasa). Tu pojawił się wątek młodego Jana Balcara, brata Janiny Hazuki, który był księgowym w POM-ie i zmarł w tajemniczych okolicznościach w 1957 r. podczas delegacji do Poręby koło Pszczyny. Kondukt pogrzebowy, prezentowany na zdjęciach, obrazował stary zwyczaj, podczas którego koleżanka zmarłego (symbolizująca pannę młodą) niosła wianek oraz jego fotografię, a pozostała młodzież pełniła rolę druhen i drużbów w żałobnym orszaku. Wspominany był także drewniany wiatrak przy domu Kozubów w Sośniu, który można dziś oglądać w skansenie w Chorzowie. Wśród domów pojawił się okazały budynek Brudnych, w którym podczas okupacji mieszkał niemiecki nauczyciel Fitting, wille nauczyciela Hliśnikowskiego oraz właściciela fabryki wyrobów cementowych Gajdzicy (na pograniczu z Górkami Małymi), podwójny, nieistniejący już dom braci Kieconiów na Kamieńcu ze stacją turystyczną nad Wisłą, wielopokoleniowe gospodarstwo Kubieniów, Kisiałów, Jabłonków i Kozubów w Sośniu, gospodarstwo Balcarów za Młynówką, którego właścicielka – Janina Balcar, odstąpiła Janowi Białoniowi gliniocz dla potrzeb prowadzonej przez niego cegielni, a w zamian otrzymała działki po drugiej stronie drogi wojewódzkiej. Tam właśnie wybudowały się Balcarówny – Alojzja, która wyszła za mąż za Jana Bukowczana oraz Zofia – małżonka Wiktora Kusia. Następnie pojawiło się gospodarstwo Paszków (dawnej Husarów) koło kościółka, których piękne fotografie udostępniła synowa Halina Paszek. A potem przyszła pora na gospodarstwo Kolarczyków i Kubieniów przy obecnej ul. Skoczowskiej. Naprzeciw niego stoi do dziś dom wzniesiony przez Annę Bojdę zd. Mrózek w miejscu starego, drewnianego, wybudowanego ok. 1870 r., który spłonął od uderzenia pioruna. Liczne, piękne zdjęcia jego kolejnych mieszkanek – Heleny Bojdy po mężu Czyż oraz Anny Czyż po mężu Sikora wraz z rodzinami stworzyły wzruszającą opowieść, zachowaną dzięki obecnej mieszkance Bogusławie Rożnowicz z d. Sikora. Cykl ten zakończyły zdjęcia Katarzyny i Bonifacego Górnioków. Następnie omówione zostały najstarsze gospody w Nierodzimiu – u Chmiela, który prowadził również stolarnię, produkującą stylowe meble i kolasy wysyłane aż do Wiednia. Oba interesy nabył w 1939 r. pochodzący z Bałkanów Wawrzyniec Glogovszek. Najstarsza w Nierodzimiu, założona ok. 1860 r. była restauracja rodziny Pindorów znana jako Gazdówka. Tu w latach 1955-1972 miała siedzibę Gromadzka Rada Narodowa, obejmująca Bładnice Górne i Dolne, Nierodzim, Lipowiec oraz Harbutowice. Z kolei przy dzisiejszej dwupasmówce mieściła się żydowska gospoda Róży Hartman, a późnej Augusty i Samuela Seidnerów. W latach 1945-1950 w wyższym budynku, na parterze, miał swą siedzibę Urząd Gminny w Nierodzimiu, w latach 1945-79 Przedszkole, a od 1949 r. sklep GS Samopomoc Chłopska, funkcjonujący przez kilka kolejnych dekad. Najstarszymi przedsiębiorstwami w Nierodzimiu były: młyn, piekarnia i skład węgla rodziny Kozłów przy obecnej ul. Skoczowskiej, tartak rodziny Kowalów przy dzisiejszej ul. Wiejskiej (na miejscu którego mieszka obecnie potomek Adam Mrowiec), a także tartak, cegielnia i młyn drugiej gałęzi rodziny Kowalów przy obecnej ul. Harbutowickiej (zabudowania przemysłowe przejęła po wojnie Odlewnicza Spółdzielnia Metali Nieżelaznych). Z nierodzimskim przemysłem kojarzyły się jednak najbardziej imponujące kominy cegielni Jana Białonia, po okupacji upaństwowionej. Gdy wspomniany już gliniocz (dziś stawy przy ul. Żwirowej) uległ wyczerpaniu, od 1956 r. zaczęto eksploatować nowe wyrobisko w Lipowcu. Poprowadzono do niego kolejkę wąskotorową, a w drodze obok siedziby firmy Mokate zachowały się fragmenty szyn. Następnie przyszła kolej na straż pożarną w Nierodzimiu, założoną sto lat temu. Jej pierwsza remiza została rozebrana w 1972 r., ponieważ znalazła się w pasie przydrożnym planowanej dwupasmówki. Temat szkolnictwa skoncentrował się głównie wokół Policyjnego Domu Zdrowia im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, a następnie szkoły instruktorów harcerskich, założonej przez Aleksandra Kamińskiego „Kamyka” oraz Uniwersytetu Ludowego Ziemi Cieszyńskiej – dzieła Józefa Kreta. Od 1950 r. w budynku tym działa Szkoła Podstawowa nr 6. Nie można było nie wspomnieć o POM-ie i Meprozecie. Produkcja tego ostatniego została bogato zilustrowana, a zebranych urzekły nazwy wyrobów takich jak rurociąg przetaczany Wisła, rurociąg deszczujący Warta czy zraszacze gnojowicowe Krokus i Łubin. Wiele dynamicznych zdjęć ilustrowało działalność Ludowego Zespołu Sportowego POM Nierodzim, w którym istniał m.in zespół piłki ręcznej kobiet i sekcja lekkoatletyczna. Wspominano barwne dożynki w Nierodzimiu oraz aktywne członkinie Koła Gospodyń Wiejskich, a nieżyjącą już Annę Bodziuch – mistrzynię rękodzieła szydełkowego, upamiętniono podczas krótkiego filmu, prezentującego wykonywanie przez nią latopierza – ozdoby wielkanocnej jej własnego pomysłu.

Obecny i bardzo aktywny na spotkaniu Adam Mrowiec był odpowiedzialny za wiedzę historyczną lżejszego kalibru, a mianowicie obyczajowe ciekawostki. Pojawił się też na jednym ze zdjęć jako mały chłopczyk. O faktach z życia swoich przodków i rodzinnych koligacjach opowiadali m.in.: Bogusława Lazar, Bogusława Rożnowicz, Dorota Walker, Wit Kozub. Sporo dopowiedzieli do opisów bracia Zdzisław i Stanisław Kozieł, a działanie cegielni objaśniał z ogromnym znawstwem Józef Sikora, prezentując własnoręcznie wykonany, fachowy rysunek. W opisywanie zdjęć przed spotkaniem oraz odtwarzanie klimatu dawnego Nierodzimia szczególnie zaangażowana była Maria Kozub, pomocą służył również Leszek Śmieja. Okazało się, że częścią historii Nierodzimia są dzieje rodzinne Bożeny Kubień i Alicji Michałek (która ze względu na wiek niewiele z tych czasów pamięta), a z kolei Danuta Koenig wspomniała, że osobiście budowała nierodzimskie przedszkole, gdy jako nauczycielka Szkoły Podstawowej nr 1 została skierowana do pracy społecznej.

Każde spotkanie z cyklu „Przy kołoczu i kawie o ustrońskij sprawie” kończyło wspólne wykonanie pieśni „Ojcowski dom”. Tak było i w Nierodzimiu podczas tego ostatniego. Kamil Podżorski zarejestrował spotkanie kamerą, powstał więc niezwykły dokument, który będzie dla badaczy źródłem cennych informacji.

Monika Niemiec

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści