
Eugeniusz Langhamer urodził się 20.12.1956 r. w Katowicach, gdzie wykształcił się i podjął swoją pierwszą pracę w Zakładzie Energomontaż Południe. Cechowała Go pracowitość, lojalność, uczciwość, zaangażowanie oraz komunikatywność, co spowodowało, że był cenionym fachowcem. Potwierdza to fakt, że zakład pracy delegował Gienka, jako swojego przedstawiciela na służbowe wyjazdy zagraniczne.
Sentyment do Katowic był zawsze w Jego sercu, tu miał siostrę i brata z rodzinami, jednak tak naprawdę małą ojczyzną Gienka był Ustroń, do którego przeprowadził się w 1983 roku, mając niespełna 27 lat. Oczarowała Go nie tylko miejscowość ale także mieszkanka Ustronia, z którą wstąpił w związek małżeński. Wspólnie podjęli działania mające na celu rozwinięcie działalności gospodarczej w Ustroniu, m.in. wybudowali klimatyczny i urokliwy „Zajazd na Kępie” z całą infrastrukturą restauracyjno-noclegową. Pracowitość, zaangażowanie, poświęcenie zaowocowały rozkwitem działalności, a nazwisko Langhamer w Ustroniu uzyskało odpowiednią markę. Z czasem Gienek rozwinął swoją działalność również na gruncie nieruchomości.

Gienek miał też swoją pasję, czyli jazdę na motorze, podczas której, jak mówił, „czuł wolność i radość”. Kochał te momenty, kiedy wraz z przyjaciółmi mknął na swoim „żelaznym rumaku”. Dzięki tym momentom ładował „swoje akumalatory” do dalszej wytężonej pracy.
Eugeniusz Langhamer odszedł 17 stycznia 2026 r. w wieku 69 lat.
Nikt z nas nie był na to gotowy i nikt się tego nie spodziewał.
Był człowiekiem „do rany przyłóż”, nigdy nie narzekał, nie chorował. Zawsze pomocny, ze słowami na ustach „dam radę” czy też „spokojnie ogarniemy”. Był dla nas kimś więcej niż przyjacielem, był rodziną. Tę wybraną, tę, którą człowiek ma na dobre i na złe. Zawsze mogliśmy na Niego liczyć! Kiedy trzeba było pomóc, doradzić, coś załatwić – On po prostu był – bez oczekiwań, bez pretensji, bez zbędnych słów.
Trudno pogodzić się z faktem, że odszedł, że zostawił po sobie pustkę, której nikt nie wypełni. Odszedł w miejscu, które kochał, w swojej restauracji. W miejscu, które stworzył i w którym czuł się naprawdę u siebie. Może tak miał odejść, pośród tego, co było Jego dziełem, Jego życiem.

22 stycznia 2026 r. w obecności bardzo licznej rzeszy uczestników pogrzebu, pożegnaliśmy człowieka dobrego, uczciwego, życzliwego. Zostawił nam wspomnienia – te zabawne, te wzruszające i te zupełnie zwyczajne. Zostawił też coś jeszcze, bardzo prostą lekcję, że w życiu liczy się to, jak traktujesz innych, jakim jesteś człowiekiem, ile dobra po sobie zostawiasz. Gienek zostawił go niewyobrażalnie dużo!
Gienku – dziękujemy Ci za wszystko! Za Twoją dobroć, Twoją obecność, za każdy gest, za każdy uśmiech, za każde „nie martwcie się, będzie dobrze”. Nigdy nie pogodzimy się z tym, że Ciebie już tu nie ma, ale na zawsze będziesz w naszych sercach! Wierzymy, że gdzieś tam znowu układasz coś po swojemu, naprawiasz, planujesz, działasz jak zawsze.
Bardzo żałujemy, że odmówiono nam wypowiedzenia tych słów w Kościele Ewangelickim w Ustroniu podczas uroczystości pogrzebowej. Odpoczywaj w spokoju, Przyjacielu!
Nigdy o Tobie nie zapomnimy!!!
Przyjaciele i Rodzina z Katowic

