
– Wspaniale powitaliśmy naszego olimpijczyka Pawła Wąska, który zdobył srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo w skokach narciarskich, w konkurencji duetów. Zastanawiałem się, czy to jest pierwszy olimpijczyk w Ustroniu, więc postanowiłem trochę poszperać i nie dotarłem do jakiejś innej informacji, żebyśmy w sportach zimowych mieli medalistę olimpijskiego, więc tym bardziej wszyscy jesteśmy dumni z Pawła, że zdobył srebro – mówi burmistrz Ustronia Paweł Sztefek.
– Kiedy spotkałem się z Pawłem w Ratuszu przed igrzyskami, rozmawialiśmy o tym, jak będą wyglądały starty i jakie są oczekiwania ustrońskiego skoczka. Paweł powiedział, że chciałby zdobyć lepsze miejsce niż cztery lata temu w Pekinie. Wtedy na normalnej skoczni był 21, a w tym roku we Włoszech zdobył miejsce 14, więc już to był ogromny progres – mówi burmistrz Sztefek, wspominając spotkanie. – Nie rozmawialiśmy wtedy w ogóle o konkursie duetów i byłem przekonany, że to Kamil Stoch będzie skakał z Kacprem Tomasiakiem. Wszyscy kibice byli zaskoczeni wyborem trenera, ale jak się później okazało, Maciej Maciusiak wiedział, co robi. Niespodzianką był występ Ustroniaka, ale to, czego dokonał potem, wszystkich nas zachwyciło. Paweł nie tylko skakał w super duetach, ale też zdobył srebrny medal, co przed igrzyskami wydawało się nieprawdopodobne. A jednak zrobił to, dokonał wielkiej rzeczy, która wprawiła w euforię wszystkich polskich kibiców, a nas, w Ustroniu szczególnie.
Dla mieszkańców jego rodzinnego miasta, dla całej rodziny, która go wspierała, dla jego siostry Kasi, która jest jego menadżerką, po prostu świat się obrócił o 180 stopni. Dlatego przywitaliśmy go hucznie, mimo że mieliśmy właściwie tylko jeden dzień na organizację. Myślę, że było to wydarzenie godne wicemistrza olimpijskiego i wszyscy zgromadzeni na rynku poczuli wielkie emocje. Powspominaliśmy niezwykłe chwile, przedstawiliśmy naszego medalistę, można było zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie i przekonać się, jak skromnym i pozytywnym człowiekiem jest Paweł Wąsek.
Każda okazja do promowania sportu wśród najmłodszych jest dobra, więc ściągnęliśmy jeszcze mobilną skocznię dla dzieciaków, żeby mogły poczuć tę niezwykle popularną w naszym kraju dyscyplinę. A to że Paweł Wąsek dawał sygnał chorągiewką do startu było wielką atrakcją.
Długo będziemy wspominać powitanie olimpijczyka na rynku – blask fleszy, kamery najważniejszych stacji telewizyjnych, fotoreporterzy, fajerwerki, coś nieprawdopodobnego.
Co bardzo ważne, zrobiliśmy to wspólnie z Miastem Wisła. Przewodniczący Rady Miasta Wisła Janusz Podżorski powiedział, że u nas, czyli w Ustroniu, rodzą się skoczkowie, a tam, w Wiśle skaczą. Faktycznie Paweł jest z Ustronia, a trenuje w barwach klubu Wiślańskiego Stowarzyszenia Sportowego. Potwierdziłem pół żartem, pół serio, że będziemy rodzić skoczków i wysyłać do Wisły, żeby ich wytrenowali. Mówiąc poważnie, to był bardzo dobry przekaz, że dwa sąsiednie miasta potrafią współpracować i wspólnie cieszyć się z sukcesów Pawła Wąska. Na powitaniu obecny był również prezes Klubu WSS Wisła Zbigniew Wuwer, który wyraził wdzięczność za możliwość oficjalnego pogratulowania sukcesu swojemu zawodnikowi. Taka współpraca wzmacnia nas wizerunkowo. Zaprosiliśmy też głównego sponsora naszego skoczka – firmę Wiśniowski, która wsparła nas w przygotowaniu wydarzenia.
Sam Paweł był bardzo zaskoczony tym, ile ludzi przyszło i co się działo na Rynku, ja jednak uważam, że na to wszystko zasłużył. Natomiast to zaskoczenie wynika ze skromności Pawła, bo nie wyobrażam sobie, żeby nie docenić odpowiednio tak wielkiego osiągnięcia. Jest to też oczywiście promocja naszego miasta. Marzyło mi się, żeby Paweł został ambasadorem Ustronia, udało się to zrobić i już drugi rok nazwa naszego miasta pojawia się przy okazji startów skoczka. Pamiętam, jak w zeszłym roku zdobył trzecie miejsce w konkursie Pucharu Świata w Lahti, został pokazany z bidonem z nazwą miasta i naszym logo. To było coś cudownego i zauważalny medialnie akcent. Zwrócił na to uwagę m.in. Kacper Merk – dziennikarz Eurosportu, który powiedział, że jeszcze nigdy nie spotkał się z taką sytuacją, że miasto fizycznie wspiera któregoś z zawodników. Dzięki temu w świat poszedł przekaz, że jesteśmy miastem, które mocno wspiera sportowców. Mogę też uchylić rąbka tajemnicy, że jak witaliśmy Pawła, to z Kacprem Merkiem byliśmy na łączach. Trzeba było tak zorganizować całe wydarzenie, żeby powstały ciekawe relacje, żeby Paweł wypowiedział dla mediów, żeby miał czas i dla TVN24, dla Faktów po Faktach, i dla TVP Info, Dla Polsat News i dla Dzień Dobry TVN. Wszystko udało się posklejać, chociaż łatwo nie było. Tutaj wiele tytanicznej pracy wykonał nasz wydział promocji, kultury, sportu i turystyki.
Chcę, żeby Ustroń stał się tak samo rozpoznawalny jak Wisła w kontekście osiągnięć Adama Małysza. Jestem pytany czy już mamy „wąskokomanię”, odpowiadam, że to już chyba nie ten czas, ale dumny jestem z naszego olimpijczyka i cieszę się z promocji miasta. Najbardziej życzyłbym sobie, żeby przykład Pawła był inspiracją dla młodych ludzi. Żeby wizerunek znanego sportowca służył zaszczepieniu w młodych ludziach genu sportu, woli walki, chęci do bycia coraz lepszym nie tylko w skokach, ale i w innych dyscyplinach – w piłce nożnej, koszykówce, siatkówce, piłce ręcznej, tenisie. Mamy w Ustroniu wielu zawodników, którzy osiągają bardzo dobre wyniki, życzę im takiego sukcesu, jaki osiągnął Paweł Wąsek.
Spisała: Monika Niemiec

