9.9 C
Ustroń
środa, 28 października, 2026

Bliżej natury: O jaszczurce zielonej (w Ustroniu i nie tylko)

Bajki, baśnie i legendy jakże często zaczynają się od słów: „Dawno, dawno temu, za lasami, za górami…”. Dzisiejszy artykuł z cyklu „Bliżej natury” z powodzeniem mogę rozpocząć tak samo, ale z istotnym zastrzeżeniem – moja przyrodnicza opowiastka będzie tyczyć się nie aż tak odległych krain, ale rozpoczyna się w naszym Ustroniu. Również dzisiejsza bohaterka, czyli tytułowa jaszczurka zielona (łac. Lacerta viridis), z powodzeniem może zostać zaliczona w poczet „postaci” na poły legendarnych, takich niby znanych, ale których od lat nikt na obszarze naszego kraju nie widział na własne oczy, choć wielu uparcie jej tu szuka. Przeglądając różne artykuły i opracowania poświęcone tejże jaszczurce, napotkałem wiele mówiące stwierdzenie, że jest to „najbardziej tajemniczy i kontrowersyjny przedstawiciel polskiej herpetofauny [czyli wszystkich gatunków płazów i gadów występujących na danym obszarze]”. Ja natomiast zaryzykuję porównanie, że to taki nasz swojski i krajowy, herpetologiczny Święty Graal, za którym podąża spore grono
poszukiwaczy. Zaciekawieni? No to zaczynajmy!

Dawno, dawno temu, kiedy dopiero rozpoczynałem swoją przygodę z przyrodą czy też przyrodoznawstwem, jednym z wielu impulsów, które wyznaczyły kierunek moich zainteresowań i poniekąd drogę zawodową, była krótka wzmianka o jaszczurce zielonej. Warto przy tym podkreślić, że jaszczurka ta jest uznawana za gatunek wymarły na terenie Polski, a więc jego „ponowne” odnalezienie byłoby przyrodniczą sensacją i wydarzeniem godnym odnotowania. Natomiast informację, na którą natrafiłem w „mrocznych” latach 80. ubiegłego wieku, można streścić następująco: po raz ostatni stanowisko w Polsce tego wybitnie ciepłolubnego i południowo-europejskiego gatunku jaszczurki, zostało znalezione i opisane w Ustroniu, gdzie w latach 1968 i 1970 widziano zarówno osobniki dorosłe, jak i młodociane. Och, niewiele więcej było potrzeba, aby rozbudzić wyobraźnię i pchnąć początkującego przyrodnika-żółtodzioba w teren, w poszukiwaniu tego „zaginionego” gatunku. No przecież kto, jak nie Ustroniak powinien odnaleźć jaszczurkę zieloną i to koniecznie w Ustroniu, przywracając ten gatunek w poczet jak najbardziej współcześnie żyjącej krajowej herpetofauny! Minęło od tego czasu już kilka dziesięcioleci, a ja wciąż nie spotkałem jaszczurki zielonej. Do pewnego stopnia pocieszam się tym, że jaszczurki zielonej w Polsce szuka całkiem spore grono zdecydowanie bardziej ode mnie doświadczonych i zaangażowanych przyrodników, biologów i herpetologów, ale dokładnie z tym samym skutkiem.

Wypada przedstawić jaszczurkę zieloną nieco bliżej. To gad całkiem sporych rozmiarów, przy którym nasze bardziej rozpowszechnione i dobrze znane jaszczurki zwinki i jaszczurki  żyworodne mogą wydawać się mikrusami. Dorosłe jaszczurki zielone osiągają nawet 50 cm całkowitej (czyli z ogonem) długości ciała, ale wielkość tych występujących na północnych krańcach zasięgu (czyli m.in. w Polsce) zwykle nie przekracza 40 cm. Dorosłe i dojrzałe samce mają pięknie i żywo trawiastozielony grzbiet oraz żółtozieloną część brzuszną, a podobnie, ale mniej intensywnie ubarwione są samice. Dodatkowo w okresie godowym część podgardzielowa samców nabiera trudnej do przeoczenia niebieskiej lub błękitnej barwy. Młode i młodociane jaszczurki zielone wbrew swej nazwie mają barwy ciała w różnych odcieniach brązu i szarości.

Jaszczurki zielone są gadami wybitnie ciepłolubnymi, w Europie środkowej związanymi z siedliskami suchymi, ciepłymi i dobrze nasłonecznionymi. Pod naszą szerokością geograficzną jaszczurek tych należy się spodziewać przede wszystkim na stokach o ekspozycji południowej lub południowo-zachodniej, porośniętych łąkami i murawami, w kserotermicznych zaroślach, na ciepłych obrzeżach lasów oraz na równie ciepłych siedliskach utworzonych ręką człowieka, takich jak kamienne mury, nasypy drogowe i kolejowe.

Gatunek ten był zaliczany do krajowej fauny przed II wojną światową, ale wiele z doniesień budzi dziś wątpliwości. Na stałe występował na Podolu (dziś w granicach Ukrainy i Mołdawii), a poza tym punktowo w granicach ówczesnej Rzeczpospolitej – w publikacjach naukowych mowa o jaszczurkach zielonych obserwowanych w różnych, izolowanych i odległych miejscach, praktycznie od gór aż po Pomorze. Kazimierz Simm, znany cieszyński przyrodnik, ojciec chrzestny polskiej naukowej nazwy cieszynianki wiosennej, opisując początkiem lat 30. XX wieku przyrodę Beskidu Śląskiego wspomniał, że jaszczurki zielone
w tym regionie występują, ale z rzadka, nie doprecyzował jednak przy tym, gdzie je spotykał. Natomiast wszystkie powojenne i całkiem współczesne doniesienia o zaobserwowaniu jaszczurki zielonej w Polsce są oceniane jako mało wiarygodne. Pewnym wyjątkiem jest wspomniane stanowisko ustrońskie, potwierdzono fotografiami, tyle że nie wykonanymi w terenie, czyli w naturalnym środowisku, gdzie zielone jaszczurki zaobserwowano. Niestety, opis miejsca, w którym pojawiać się miały „nasze” jaszczurki zielone budzi sporo zastrzeżeń. Miał to być łagodny stok z lasem na wyniesieniu i podmokłą łąką, porośniętą częściowo paprociami, opadający ku ścieżce wzdłuż Wisły z wałem z usypanych kamieni przy brzegu. Wielu starych (nie wiekiem, ale stażem zamieszkania!) mieszkańców Ustronia doskonale pamięta, że tak opisanych miejsc w Ustroniu było niegdyś całkiem sporo. Wiele z nich odeszło w niepamięć, bowiem w tak zwanym międzyczasie miasto tyleż się rozwijało, co z pewnością rozbudowywało i zabudowywało. W ocenie herpetologów tak opisana lokalizacja nie do końca odpowiada ekologicznym i siedliskowym preferencjom tego gatunku. Czy było to jakieś przypadkowe i krótkotrwałe zasiedlenie przez jaszczurki, które przywędrowały z południa (np. z Moraw przez Bramę Morawską)? A może ktoś – wiedziony w sumie fałszywym przekonaniem, że czyni dobrze i proprzyrodniczo – wypuścił w tym miejscu osobniki urodzone w hodowli lub złapane gdzieś na południu kontynentu? Wątpliwości jest sporo, od roku 1970 nikt jaszczurki zielonej w naszej okolicy nie widział, a przynajmniej nie potrafi takiego spotkania udowodnić. Również spośród pojedynczych doniesień o jaszczurkach zielonych w innych regionach Polski zdecydowana większość ma wielce wątpliwą wiarygodność, czasem wręcz można wskazać, że jaszczurki te zostały celowo i świadomie wypuszczone do środowiska przez konkretne, znane z imienia i nazwiska osoby. Wiele mniej doświadczonych miłośników gadów myli jaszczurki zielone z samcami jaszczurki zwinki, które w okresie godowym również są zielono ubarwione, ale nie tak intensywnie i nie mają niebieskiego podgardla. Nie dziwię się podobnym omyłkom, bo sam nieraz byłem przekonany, że oto wreszcie napotkałem  jaszczurkę zieloną, która dopiero pod spokojnym i nie napędzanym emocjami przyjrzeniu się okazywała się samcem zwinki.

Wciąż rozglądam się za jaszczurką zieloną, zwłaszcza kiedy podróżuję po południowych krańcach Europy, gdzie z pewnością gatunek ten występuje. Jak na złość nigdy dotąd go nie zobaczyłem. Pewien przedsmak o jakim to pięknym i dużym stworzeniu mowa, może świadczyć moje tegoroczne spotkanie z jaszczurką trójpręgą (łac. Lacerta trilineata, ang. balkan green lizard; na zdjęciu), która występuje w krajach bałkańskich oraz na wyspach wokół Półwyspu Bałkańskiego. To jaszczurka osiągająca jeszcze większe rozmiary niż jaszczurka zielona – do 60 cm długości ciała, a równie pięknie i zielona ubarwiona.

Cóż, trzymam kciuki za znalezienie jaszczurki zielonej w Ustroniu, a jeśli gdzieś indziej w Polsce, to przynajmniej przez Ustroniaka. Powodzenia!

Tekst i zdjęcie: Aleksander Dorda

Zobacz również

Ostatnie artykuły

Przejdź do treści